decyzje



share

Nie jest żadną tajemnica czym lubią zajmować się media, ale nie tylko media, bo przecież publikacje, reportaże i tak dalej są dla ludzi. Oczywiście sensacja, cielę z dwoma głowami, gwałt, morderstwo, tajne nagranie polityków, zapowiedzi końca świata. Generalnie wszystko, co się nie uda lub jest pełną katastrofą, to ulubiona problematyka mediów i odbiorców mediów. O ile jeszcze w takich dziedzinach, jak sport, czy kultura całkiem nieźle sprzedają się sukcesy, to w życiu społeczno-politycznym ze świecą nie da się znaleźć sowicie nagłośnionego sukcesu. Gdzie nie spojrzysz wszystko do bani i nawet 500+ został programem „patologii”.



share

Fala oburzenia wylała się na to, co się wydarzyło w Niemczech. Lament, wrzask i zgrzytanie zębów, że jak to, że to nieprawdopodobna bezczelność, że Niemcy budują IV Rzeszę. O co ta cała polska histeria? Ano o to, że niemiecki parlament wybrał sobie na sędziego posła CDU. Może jeszcze raz powtórzę, rozszerzę i przy okazji wyjaśnię. Parlament niemiecki, czyli niemieccy politycy, a w zasadzie głownie partia CDU CSU wybrali innego niemieckiego polityka, ściślej polityka CDU, na sędziego odpowiednika polskiego Trybunału Konstytucyjnego.



share

Gdyby Pan Bóg chciał stworzyć idealnego zwolennika partii politycznej z całą pewnością wyjąłby żebro sprawiedliwemu, ale surowemu ojcu. Niestety Pan Bóg nigdy nie był zainteresowany tym gatunkiem i dlatego wśród zwolenników partii politycznej najczęściej bryluje zupełnie inny model – matki kryminalisty. Jak się zachowuje taka matka? Znamy to wszyscy z życia, moje dziecko takie dobre, tylko się ludzie na niego uwzięli. Przez pierwsze pół roku bez litości tratowałem wszelkie rozdzieranie szat, że po nocach głosowanie, że szczyt maltański, że Macierewicz został ministrem i w dodatku konie w Janowcu dostały zatwardzenia. Żadna z tych spraw nie zasługiwała na nic innego jak tylko na kpinę, ponieważ poza histerią poszukujących tematów dziennikarzy, niczego konkretnego w wywoływanych aferach nie było.

Strony