debata



share

Od niedawnego tekstu zapowiadającego ekonomiczną debatę PiS, w którym pozwoliłem sobie na kilka profetycznych uwag nie chciałbym nic ujmować, bo wszystko się sprawdziło, natomiast zamierzam sporo dodać. Pierwsza ogólna ocena jest taka, że forma i treść debaty grubo przekroczyła moje oczekiwania, sądziłem, że ponad politykę i wizerunek polityczny, to wydarzenie raczej się nie wzniesie, tymczasem momenty były. Niektóre wypowiedzi, na przykład Modzelewskiego, Gwiazdowskiego, kilku Pań profesor i o dziwo kawałek zdania Bugaja, nie tylko dały się wysłuchać, ale dały do myślenia. Problem z uatrakcyjnieniem podobnych pogadanek z udziałem branżowych fachowców polega na przystępnej oprawie, która sprawiłaby, że statystyczny zjadacz chleba, przynajmniej przez chwilę zdoła utrzymać się przy telewizorze.



share

Sprawy zostały postawione nie na głowie, ale na dupie, wszystko, co jest logiczne jest wariactwem, wszystko, co jest wariactwem jest zdrowym rozsądkiem. Jeśli się mówi A, to w wielu wypadkach B powie się samo. Wyciągnięte, gdzieś z jakiejś plebani w Krośnie, słowa Macierewicza o wypowiedzeniu wojny mogą dziwić tylko tych, którzy na widok działania 2+2 mają zagadkę. Oczywiście Macierewicz zbudował najprostsze logiczne zdanie, A jest zamachem, B jest wypowiedzeniem wojny, tak było zawsze w Troi, w Sarajewie i w Nowym Jorku. Z logiką nie zwykłem dyskutować, natomiast mogę podyskutować z polityką i tutaj wszyscy, którzy pomylili działanie 2+2 intuicyjnie poszli we właściwą polityczną stronę. W radykalizowaniu można przegiąć i słowa Macierewicza są przegięciem tyle, że nie logicznym, a politycznym.



share

Trzeci raz odwołują na Wiejskiej ministra Grabarczyka. Póki co słucham sobie wystąpień opozycyjnych posłów, zarówno PiS jak i SLD i słyszę taką laurkę, która zwłaszcza w środku kampanii, powinna wysadzić każdego ministra, nawet premiera. Coś podobnego rzecz jasna się nie stanie i powodów jest wiele, w tym dwa najważniejsze, powszechnie znane. Tusk z ekipą nie przyznają się do ewidentnej porażki, którą widać gołym okiem, zagadają cały „burdel w budowie” setką rutynowych zdań, że Macierewicz pościelił mgłę helu. Być może w tym obszarze nastąpi jakaś bardziej radosna twórczość, jakaś nowinka, ale nie, zapomnijmy. Właśnie przemawia sam Donald i opowiada kawały z brodą, nie mamy dróg, kolei i ptasiego mleczka, ponieważ mamy opozycję.

Strony