debata



share

Ufffff...dużo tych rzeczy, ale żadna nie od rzeczy.
Nemanja Nikolić strzela w Legii jak na zawołanie, w poznańskim klubie powiadaja, że "wicie, rozumicie" obserwowaliśmy go na Węgrzech od roku, ale nam nie pasował do KONCEPCJI zespołu. Fakt - Lech to zupełnie inny (sportowy, mentalny i organizacyjny) poziom....
Tak śmieszne, jak cały Lech (Amica wlaściwie - bo na jej kwitach egzystuje klub z Poznania) z ich "majstrem" i innym "kolejorzem". Ponoć różnić należy się pięknie, ale jakoś chlubie Wielkopolski ciężko cieszyć się własnymi przymiotami bez ciagłych odwoływań do znienawidzonego klubu ze "wschodniej", "wsiowej" i "słoikowej" Warszawy.
A gdyby tak skasować połączenie kolejowe Poznań - Warszawa, czym by do roboty w tej słoikowej Warszawie wielkomiejscy poznaniacy tydzień w tydzień przyjeżdżali?
Jest takie coś jak lokalny patriotyzm - ponoć jest, bo jakoś poza prowincjonalnym partykularyzmem trudno cokolwiek innego zauważyć.



share

Od 1989 roku w Polsce była tylko jedna debata między politykami, która zmieniła wynik wyborów. Było to słynne podawanie nogi zamiast ręki, czyli prowokacja komunisty Kwaśniewskiego wymierzona w TW „Bolka”. Gdy się dobrze zastanowić to i tamten pionierski wyczyn nie miał żadnego znaczenia, bo obaj debatujący byli i są takimi samymi szkodnikami politycznymi. Chodzą pogłoski, że drugie przełomowe wydarzenie wyborcze to: „po czemu kury, ziemniaki i jajka”. Te donosy są jeszcze większą przesadą. Kto ma ochotę niech sobie obejrzy pojedynek Tuska z Kaczyńskim po latach, a zobaczy jak na dłoni, że zgranymi, szczeniackimi zabiegami, ryży i fałszywy z udziałem mediów ogłosił zwycięstwo. Owszem wizerunkowo doszło do faulu na Kaczyńskim, ale ten cyrk na pewno nie przesądził o porażce PiS, która już wtedy była dawno przesądzona. W 2007 roku na PiS poszła taka fala gnojowicy, która zmywała każdy przejaw prawości i przyzwoitości, dość wspomnieć melodramat z udziałem Sawickiej.



share

Na stronie, którą pierwszy raz odwiedziłem, za sprawą zwolennika, w 30 komentarzu, do 40 komentarza obywatel Paweł Kukiz napisał: "Od tego jest sąd :) Cierpliwości:)". To jest jego odpowiedź na mój artykuł, w którym zawarłem informacje tylko i wyłącznie wyciągnięte z oficjalnych stron takich jak: BiP, PKW, samorządy, spółki komunalne, oświadczenia majątkowe. Ten sam Kukiz odpowiedział Krystynie Pawłowicz oficjalnym oświadczeniem, w stylu stałego komentatora Onet.pl, czyli strasznie dowcipnie. Napisał, że spisek, że Antek powinien powołać komisję i w ogóle ciemnogród jest śmieszny. Tak oto obywatel, który brzydzi się politykami pogadał sobie z politykiem, ale od trzech dni olewa głos wyborców. Przypomnę ci polityku Kukiz, co wrzeszczałeś za kasę lubińskich spółek komunalnych – pycha kroczy przed upadkiem. Jaką łaskę robisz mi Wodzu Kukiz? Nie jestem dziennikarzem, nie jestem politykiem, jestem obywatelem, który pokazał twoją „antysystemowość” w pełnej krasie.

Strony