debata



share

Donald Tusk balansuje z kolei na krawędzi swoich szczerych zamiarów wobec wdrażania w Polsce europejskiej waluty.

Po dzisiejszym odejściu z PiS-u posła Walkowiaka, klub PiS liczy już "tylko" 156 posłów. Granica jego możliwości blokowania zmian w konstytucji opiera się na lojalności zaledwie 3 posłów.

To, że politycy po zmianie barw zmieniają nagle swoje poglądy, że doznają zdroworozsądkowego olśnienia w wyrażaniu swoich opinii, bez gorsetu partyjnej poprawności, nie mam wątpliwości.

O ile inaczej słucha się teraz marszałka Dorna, czy byłego posła Zawiszę, mamy możliwość przekonać się co i rusz w dodatku gratis, bo PiS sobie wielkodusznie pewne stacje odpuścił.

Po sprawdzeniu, jak działa prezydenckie weto i w jaki sposób można je obejść, chyba przyjdzie nam oglądać wkrótce, jak wyglądają przymiarki konstytucyjnej zdolności reszty(poza PiS-em rzecz jasna)parlamentu.



share

Im dłużej trwa, jak najbardziej zastępcza dyskusja o uczynieniu dnia 6 stycznia wolnym od pracy, tym większe opary absurdu ją spowijają.

Oto dla doktora ekonomii w czasie, gdy pożądanym towarem będzie praca, ważniejsze jest od tej pracy miganie się. Oczywiście pod szczytnymi hasłami zerwania "z czasami gomułkowskimi".
W ogóle chyba prezydentura Pana Kropiwnickiego zostanie sprowadzona do mirry, złota i kadzidła.

Gdybym chciał zbierać podpisy pod obywatelskim projektem ustawy znoszącym podatki, pewnie osiągnąłbym wynik kilkumilionowy.
Tylko co to wnosiłoby do dyskusji o państwie?

Nie przypuszczałbym do dzisiejszego wieczoru, że przyjdzie mi stanąć po stronie Senyszyn, która walnęła "z rękawa" miniwykład o ważności świąt kościelnych i ich wpływie na efektywny wypoczynek obywateli.

W Polsce jak widać są niewyczerpane pokłady sprowadzania najrozmaitszych zagadnień do poziomu śmieszności.
Mędrcowi z Łodzi udało się to znakomicie.



share

Słyszę głosy. W moim stanie to normalne, gdy powiem jakie to głosy i co ja o głosach sądzę, mój stan będzie jeszcze trudniejszym przypadkiem. Słyszałem głos, że PiS chce dobrze, tylko nie potrafi powiedzieć czego chce, a gdy już próbuje, to lepiej żeby nic nie mówił. Zgodzę się, ale bardzo przewrotnie, tak przewrotnie, że właściwie zaprzeczę głosowi, w moim stanie to normalne. PiS nie chce niczego dobrego i potrafi o tym mówić jak nikt inny. ?Pięknie? PiS mówi o tym jak bardzo nie chce zrobić niczego dobrego i cienia wątpliwości nie pozostawia czego PiS chce. PiS chce wojny, bo PiS to korporacja od produkcji granatów, które podrzuca do ogródka sąsiadów, taki już PiS jest, tego chce, z tego żyje i to będzie robił. Natomiast zupełnie inna jest sytuacja, przynajmniej w części przypadków, chce wierzyć, że w tej większej części wyborców PiS. Mniej więcej wiem czego chcą wyborcy PiS, głównie dlatego, że ja też chcę kilku rzeczy, których chce wyborca PiS.

Strony