debata



share

Drogi Jarku

Na wstępie chciałbym zaznaczyć, że bardzo trudno było mi skrobnąć do Ciebie tych parę zdań w reakcji na Twój list do mnie.
Nawet chciałem zlecić sondaż telefoniczny, by zapytać się Polaków, tfu...respondentów, czy warto podejmować zaproszenie obozu politycznego, który reprezentujesz, a który ja oficjalnie powinienem zwalczać, do rozmów o kryzysie. Ale, że się wtedy, gdy miałeś tą nasiadówkę w Krakowie wygłupiłem z tą chęcią spotkania, to nie wypadało teraz iść w zaparte.
Zobaczyłem także, że złotówka się chwieje w wątłych posadach, a w telewizji zaczynają brylować spece od ekonomii, niekoniecznie bliscy mi politycznie.
Przy okazji, mogłeś dać znać, że Twój brat ma zamiar brać korepetycje z kryzysu gospodarczego, podesłałbym mu kogoś z ministerstwa finansów. No, ale nie płaczmy nad rozlanym mlekiem.



share

Rację ma Michał Karnowski.
Jeśli te wszystkie gremia statutowe PO, po kolei klepną karę odebrania przewodnictwa w "przyjaznym państwie" Januszowi Palikotowi, to będzie to dla niego większy "klaps" niż miałby być zawieszany z "mrugnięciem oka" na 3 miesiące nawet.

Co bowiem stało zawsze po stronie tego inteligentnego przecież posła? Co było jego aktywem przed rzeszą krytyków?
Wszyscy partyjni koledzy powtarzali jak mantrę: No tak Janusz jest niesforny, przekracza granice, jest skandalistą, no ale stoi na czele ważnego przedsięwzięcia i wykonuje tam jako przewodniczący mrówczą robotę.

Teraz alibi znika. Palikot staje się z minuty na minutę jednym z wielu, co w przypadku takiej nieszablonowej osobowości naprawdę jest niemałym ciosem.

Jeśli zrozumie co zrobił(dał po raz pierwszy w swojej jakże owocnej działalności klocki do ręki PiS-u), to może swoją inteligencję i erudycję zacznie wykorzystywać rozumniej, a nie rozmieniać na drobne.



share

Nie zasypię tu Państwa linkami, statystykami spotkań, podpisanych umów i projektami wpisanymi na rozmaite listy.
Takie szczegółowe statystyki, to może najpewniej mieć sama zainteresowana pani minister, tudzież jej gabinet.
Ale nie o to konkretnie tu chodzi.
Chodzi o to, że wczoraj rykoszetem niejako, została pani Gęsicka wywołana do tablicy i między Palikotem a prawdą, należałoby coś niecoś na jej temat napisać, aby pochylać się później nad tym co padło na antenie i poleciało dalej, już bez jakiejkolwiek kontroli.

Gdybyśmy po tym wszystkim mieli panią Gęsicką zapamiętać jako "prostytuującą się politycznie", to byłaby to dla niej gruba niesprawiedliwość, a dla nas zbrodnia na inteligencji.

Minister Gęsicka na tle tamtego gabinetu, to nie była żadna perełka w koronie, bo to była cała korona i Himalaje kompetencji wśród tego, co to po ekranach skakało w masie bezsensownych, osaczających i wygrażających konferencji prasowych.

Strony