debata



share

Rację ma Michał Karnowski.
Jeśli te wszystkie gremia statutowe PO, po kolei klepną karę odebrania przewodnictwa w "przyjaznym państwie" Januszowi Palikotowi, to będzie to dla niego większy "klaps" niż miałby być zawieszany z "mrugnięciem oka" na 3 miesiące nawet.

Co bowiem stało zawsze po stronie tego inteligentnego przecież posła? Co było jego aktywem przed rzeszą krytyków?
Wszyscy partyjni koledzy powtarzali jak mantrę: No tak Janusz jest niesforny, przekracza granice, jest skandalistą, no ale stoi na czele ważnego przedsięwzięcia i wykonuje tam jako przewodniczący mrówczą robotę.

Teraz alibi znika. Palikot staje się z minuty na minutę jednym z wielu, co w przypadku takiej nieszablonowej osobowości naprawdę jest niemałym ciosem.

Jeśli zrozumie co zrobił(dał po raz pierwszy w swojej jakże owocnej działalności klocki do ręki PiS-u), to może swoją inteligencję i erudycję zacznie wykorzystywać rozumniej, a nie rozmieniać na drobne.



share

Nie zasypię tu Państwa linkami, statystykami spotkań, podpisanych umów i projektami wpisanymi na rozmaite listy.
Takie szczegółowe statystyki, to może najpewniej mieć sama zainteresowana pani minister, tudzież jej gabinet.
Ale nie o to konkretnie tu chodzi.
Chodzi o to, że wczoraj rykoszetem niejako, została pani Gęsicka wywołana do tablicy i między Palikotem a prawdą, należałoby coś niecoś na jej temat napisać, aby pochylać się później nad tym co padło na antenie i poleciało dalej, już bez jakiejkolwiek kontroli.

Gdybyśmy po tym wszystkim mieli panią Gęsicką zapamiętać jako "prostytuującą się politycznie", to byłaby to dla niej gruba niesprawiedliwość, a dla nas zbrodnia na inteligencji.

Minister Gęsicka na tle tamtego gabinetu, to nie była żadna perełka w koronie, bo to była cała korona i Himalaje kompetencji wśród tego, co to po ekranach skakało w masie bezsensownych, osaczających i wygrażających konferencji prasowych.



share

Donald Tusk balansuje z kolei na krawędzi swoich szczerych zamiarów wobec wdrażania w Polsce europejskiej waluty.

Po dzisiejszym odejściu z PiS-u posła Walkowiaka, klub PiS liczy już "tylko" 156 posłów. Granica jego możliwości blokowania zmian w konstytucji opiera się na lojalności zaledwie 3 posłów.

To, że politycy po zmianie barw zmieniają nagle swoje poglądy, że doznają zdroworozsądkowego olśnienia w wyrażaniu swoich opinii, bez gorsetu partyjnej poprawności, nie mam wątpliwości.

O ile inaczej słucha się teraz marszałka Dorna, czy byłego posła Zawiszę, mamy możliwość przekonać się co i rusz w dodatku gratis, bo PiS sobie wielkodusznie pewne stacje odpuścił.

Po sprawdzeniu, jak działa prezydenckie weto i w jaki sposób można je obejść, chyba przyjdzie nam oglądać wkrótce, jak wyglądają przymiarki konstytucyjnej zdolności reszty(poza PiS-em rzecz jasna)parlamentu.

Strony