debata



share

Z pełną premedytacją zacząłem pisać tekst przed konferencją Tuska, coś tam na pewno zabawnego wymyślił i jestem niemal pewien co, natomiast po co to wiadomo bez zagadek. Konferencja ma przykryć absencję w edukacyjnej debacie PiS i prawdopodobnie w ogóle cały smród jaki PO w ostatnim czasie roztoczyła. Nie to jest ważne, stało się coś znacznie bardziej istotnego. Plan Tuska był prosty, chociaż cele miał złożone. Po pierwsze rozpętać zadymę na poziomie 2007 roku, wciągać Polskę w nową dyskusję o dziadku z Wehrmachtu i kocie Aliku, na tym polu Tusk jest mocarzem. Powiem wprost, Kaczyński i PiS nie mieliliby najmniejszej szansy w takiej formule debaty, a ta formuła w skrócie sprowadza się do hasła: „my nowocześni, oni ciemni, ZOMO, optymizm, ponuracy”. W medialnej sieczce są lepsi od PiS i to po wielekroć.



share

Kiedy się robi już tak trochę nudnawo, zza winkla wychodzi Donald Tusk i proponuje fajną zabawę. Tak się przypadkowo składa, że Tusk jak ten niedawno opisany „Motylek”, wchodzi w paradę innym co się bawią po swojemu. Co kongres opozycyjnej partii władza nakrywa czapkami demokrację, żeby było wiadomo, kto tu rządzi i przy rządach pozostać musi. Naturalnie żadnych pretensji, czy żalów wygłaszać nie ma sensu, mówimy o polityce, nie o dobrym wychowaniu. Można za to zauważyć parę wniosków płynących z podobnych interwencji. Mówiło się mistrzem świata w zarządzaniu przez kryzys jest Jarosław Kaczyński i że inaczej nie potrafi. Takich herezji już wygłaszać się nie da, o ile intencją wypowiedzi jest stwierdzenie faktu, a nie preferencja polityczna.



share

Pierwsza część debaty dla Kaczora i to w każdej dziedzinie, formie, treści, pomyśle. Nie mam pojęcia dlaczego Kaczyński nie wychwycił tego co nawet Kolenda-Zalewska wychwyciła i wyśmiała: „marszałek sejmu nie odpowiada za posłów”. Brawurowe, naprawdę brawurowe, czemu Kaczor nie zrobił z tego Białorusi nie mam pojęcia. Sztuczka z podaniem ręki na zgodę, wyznacza poziom Nowaka, nędza, nie wiem co było zamiarem, efektu tu nie widzę żadnego, gest tak chamsko wyreżyserowany i sztuczny, że aż żałosny. W II znów Kaczor lepszy, a to jak gospodarczo Komorowski się jąkał, to jest naprawdę wiedza na poziomie szczenięcia. Pogubił się gajowy kompletnie. Dla mnie pełnym zaskoczeniem była Kolenda-Zalewska, zachowywała się naprawdę nieźle. Czego nie można opowiedzieć o Lichockiej, to pierwsze pytanie w I turze było przegięciem, takich rzeczy się nie robi, tak toporem polecieć. Można było to zrobić, ale mądrzej i subtelniej.

Strony