debata



share

Za nami dwie kuriozalne debaty wyborcze, w których poziom surrealizmu sięgnął bardzo wysoko, ale trzeba pamiętać, że mimo wszystko mówimy o polityce i nie takie historie wyborcy widzieli. Bez względu na wrażenia i oceny, nie da się uniknąć pytania, czy to cokolwiek znaczy, przede wszystkim dla ostatecznego wyniku wyborczego. Kusi mnie, żeby walnąć prosto z mostu, co o tym myślę, ale uzbrajam się w cierpliwość, by przyjrzeć się temu czemuś precyzyjnie i może coś sensownego znajdę. Zacznę od statystyk i to niezawodny Kurski pochwalił się, że „debatę” Andrzeja Dudy oglądało 4 miliony ludzi. Litościwie nie będę porównywał tego wyniku do „Sylwestra marzeń”, warto jednak zauważyć, że poprzednią debatę z udziałem 11 kandydatów oglądało 7 milionów ludzi.



share

Dziesiątki razy przedstawiałem wyliczenia które mówią wszystko, zatem dziś damy sobie spokój z „wyższą” matematyką i zajmiemy się tym, co gołym okiem widać. Podstawowe proporcje wyglądają tak, że przy zachowaniu frekwencji z I tury, co wydaje się mało prawdopodobne w okresie urlopowym, Trzaskowski musi uzyskać poparcie 75% wyborców wszystkich kandydatów, którzy odpadli. Możliwe jest to wyłącznie w przypadku elektoratu Biedronia, z kolei Andrzej Duda potrzebuje zaledwie 25% tych samych głosów i nawet w przypadku elektoratu Biedronia cel jest w zasięgu ręki. Zdecydowana większość obserwatorów polskiej polityki albo nie wie albo nie przyjmuje do wiadomości, że statystyka jest bezlitosna. Wśród miliona Żydów znajdzie się 100 antysemitów, a do kościoła chodzą też ateiści.



share

„Na sali wielkiej i błyszczącej tak jak nocne Buenos Aires, które nie chce spać” – w tym miejscu muszę wersy z hitu „Budki Suflera” brutalnie uciąć, bo dalsza treść nijak do kolejnej debaty o praworządności w Polsce nie pasuje. W sali Parlamentu Europejskiego orkiestra nie stroiła instrumentów, by zagrać nowe tango, tylko puściła z playbacku kompletnie zużytą śpiewkę. Debata w sprawie przekazania przez KE skargi do TSUE ekscytowała wyłącznie grupkę deputowanych i to tę samą od lat.

Strony