debata



share

„Na sali wielkiej i błyszczącej tak jak nocne Buenos Aires, które nie chce spać” – w tym miejscu muszę wersy z hitu „Budki Suflera” brutalnie uciąć, bo dalsza treść nijak do kolejnej debaty o praworządności w Polsce nie pasuje. W sali Parlamentu Europejskiego orkiestra nie stroiła instrumentów, by zagrać nowe tango, tylko puściła z playbacku kompletnie zużytą śpiewkę. Debata w sprawie przekazania przez KE skargi do TSUE ekscytowała wyłącznie grupkę deputowanych i to tę samą od lat.



share

Na salach sądowych i w salach akademickich dużo się mówi o semantyce, znaczenie słów i kontekst często decyduje o treści wyroku i naukowych badań. Rasizm to pojęcie odnoszące się do człowieka, nie do narodu, w związku z tym adwokat lub wykładowca używając rasizmu musi udowodnić, że opisuje wyższość jednego człowieka nad drugim człowiekiem, przy czym ta „wyższość” ma charakter wykluczenia. Podsumowując, rasizm to nie tylko poczucie wyższości człowieka nad człowiekiem, ale wykluczenie człowieka przez człowieka, pogarda, odmowa podstawowych praw.



share

Teza nie brzmi nazbyt oryginalnie, ale mam słabość do banałów, które większość lekceważy. Jeśli się zgodzić, że tak faktycznie jest, jak stoi w tytule, to wniosek musi być napakowany optymizmem. Nie da się uprawiać polityki bez narzucenia tematu i zdobywania przewagi w politycznej debacie. Władzę zdobywa się na tysiące sposobów, ale zawsze na czele stoi jakaś myśl przewodnia lub chociaż hasełko. Idzie się do władzy po coś i wyborcy chcą wiedzieć, czym to coś jest.

Strony