Czuchnowski



share

Niezły oszołom z tego Czuchnowskiego, co? Słucham? Nie, nic mi się nie pomyliło! Wiem, że oszołomami nie są funkcjonariusze Gazety Wyborczej, ale dziennikarze Gazety Polskiej, którzy szukają agentury i resortowych dzieci. No, ale co poradzę, że tym razem nie chce być inaczej i to nie Sakiewicz, Mucha, Rachoń, czy Targalski, tylko Wojciech Czuchnowski popełnił tekst, w którym twierdzi wprost, że Trybunałem Konstytucyjnym rządzą służby specjalne. Dacie ludzie wiarę? Odpowiem w imieniu narodu. Nie macie ludzie wyjścia, dokładnie tak jest.



share

Ludziom głupim, bo tak trzeba nazywać wszelkiej maści wyznawców teorii bez spisków, każde ułożenie faktów i wniosków kojarzy się z… głupotą. Oni muszą mieć podane w „dzienniku”, że zielone ludziki to w rzeczywistości bandyci z Armii Czerwonej, inaczej nie przyjmą do wiadomości banałów. W dwóch przypadkach podaje się niemądrym odbiorcom komunikatów, że spiski jednak istnieją. Pierwsza okolicznością jest korzyść, zarobek lub inna gratyfikacja dla autorów demaskujących tajemnicę. Druga wiąże się z brakiem innego wyjścia i z tym mamy do czynienia w przypadku „taśm kelnerów”. Po szokowym ujawnieniu treści rozmów, kolejne sensacje są rozładowywane przy pomocy zaprzyjaźnionych mediów. Dyżurny funkcjonariusz z Gazety Wyborczej, niejaki Wojciech Czuchnowski dostał zlecenie i wysmarował artykulik przygotowujący publikę do tajnych rozmów Tuska z Kulczykiem. Panika musi być olbrzymia, ponieważ w ramocie Czuchnowskiego znajdujemy podstawowe informacje na temat przebiegu rozmów.



share

Puzzli nie cierpię, ale złożone problemy kocham. Wtajemniczeni, emeryci i takie nieroby, jak ja, wiedzą o co chodzi po kilku tytułowanych słowach. Zapracowanym przybliżę najnowsze wydarzenie, którym żyje brać dziennikarska. Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich, czyli jedyna środowiskowa organizacja w Polsce, którą zarządzają „niepokorni”, wydało coroczny werdykt w antykonkursie „Hiena Roku”. Tegorocznymi laureatami ex aequo zostali: Wojciech Czuchnowski i Piotr Stasiński. No i w czym problem chciałoby się głośno krzyczeć? Można się kłócić i dopatrywać niesprawiedliwości, bo jest z kogo wybierać, choćby pierwsza z brzegu Kublik, czy Sobieniowski nadawaliby się idealnie, ale nie w tym rzecz. Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich nie wybrało źle, gorzej, że dało ciała przy uzasadnieniu.

Strony