czas



share

Zarządzam oficjalną kwaran…, nie, jednak nie będę się znęcał nad sobą i Szanownymi Czytelnikami, przerwę sobie po prostu zrobimy od bieżącej paranoi, bo to już naprawdę zaczyna zagrażać życiu i zdrowiu. Wracamy do normalnej, codziennej nawalanki politycznej, oczywiście na ile to możliwe. Co się okazało? Nic się nie okazało, wszystko było okazane od zawsze i zgodnie z banalnym „proroctwem”, w czasach powszechnego zagrożenia, choćby było wiadomo z czego wyjęte, lud jak kurczaczki ucieka pod skrzydła rządowej kwoki. Kto ma władzę ten w takich chwilach tylko i wyłącznie zyskuje, nawet jeśli jest tak nieudolny jak władza PO. Oni w 2009 roku w podobnej sytuacji w ogóle się niczym nie przejmowali, na liczniku wybiło 180 zgonów, szczepionek nie chcieli kupić i… podwójnie wygrali wybory prezydenckie i parlamentarne.



share

Publicysta to ma dobrze, papier i klawiatura wszystko przyjmą. W dowolny sposób można sobie snuć plany i produkować recepty, ale życie to coś innego niż pisanie bez większych zobowiązań. Między powiedzonkiem „wszyscy won”, a realizacją skomplikowanego projektu istnieje przepaść. Kto by nie chciał, żeby przy pomocy czarodziejskiej różdżki nagle zrobił się porządek. Hokus-pokus i mamy uczciwe sądy, czary mary i wszyscy złodzieje idą siedzieć. Tylko w bajkach takie cuda się zdarzają, w twardych realiach czarodzieje i różdżki nie istnieją, a sprawy toczą się według procedur.



share

Od wielu miesięcy, może lat, stosuję zabieg, który jest ulubioną taktyką propagandystów „25-lecia wolności”. Z tym, że w moim wykonaniu wygląda to odwrotnie proporcjonalnie przy podawaniu faktów i zaklinaniu rzeczywistości. Zbieram odpowiednią dawkę faktów, część mnie przeraża, część pociesza, ale na końcu staram się krzyknąć „jeszcze będzie normalnie”. Gdzieś już chyba zdradzałem swoją tajemnicę, że pewne powtarzające się zaklęcia stosuję nie tyle z przekonaniem, co z myślą o budowaniu morale. Dlatego maniakalnie ogłaszam koniec Tuska, przynajmniej raz w miesiącu, co zapewne musi irytować, jednak poirytowanych odsyłam do dzisiejszego epizodu z sejmu. W pewnym momencie z ust Szczerskiego padło, że PO obdarza pogardą wszystkich i na sali rozległ się rechot, jak z taśm „Sowy”. Dlaczego? Bo PO udało się wbić Polakom do głowy, że od pogardy i nienawiści to jest PiS, oni przez lata zagrzewali swoje watahy do boju.

Strony