cud



share

Na kursach z samoobrony dla Pań, zanim instruktorzy pokażą wszystkie cudowne chwyty, bloki i inne ciosy „z karata”, udzielają podstawowej rady. Drogie Panie nigdy nie krzyczcie, że gwałcą, bo jeszcze ktoś się przyłączy, nie krzyczcie, ze kradną, bo wszyscy kradną, krzyczcie, że się pali. Proszę mi wierzyć, że to nie tylko anegdota, ale prawdziwe instrukcje przekazywane w ramach takich kursów, a różnić się mogą tylko poziomem dowcipów. Analogicznie sprawy się mają w medialnym ścieku, dookoła mogą gwałcić, kraść i nawet mordować, ale tematem numer jeden i tak jest jakiś bzdet lub rozdmuchana do poziomu histerii pierdoła.



share

Żadnemu internaucie nie trzeba tłumaczyć, co jest najskuteczniejszą bronią w walce z trollem, to oczywiście ignorowanie. Problem polega na tym, że to się prawie nigdy nie udaje, a nieustanne apelowanie, żeby trolla ignorować, jest groteskowym dostarczaniem trollowi paliwa. Tego rodzaju zachowania muszą irytować, zawsze trolle wkurzają ludzi, choćby nie wiem jak się ludzie zarzekali, że ich to nie obchodzi. Zderzają się jednak spektakularne porażki trolli i one najczęściej przebiegają w dwóch kierunkach. Pierwszy to zdemaskowanie i wyśmianie trolla, co zawsze działa. Drugi, rzadziej spotykany, to przestraszenie trolla, sprowadzenie go na ziemię.



share

W 2015 roku i przez kolejne dwa lata postanowiłem sobie, że nie będę siał defetyzmu związanego z reformą sądownictwa. Był to dla mnie temat święty, bo na własnej skórze doświadczyłem czym ten system jest. Zdarzało się, że co jakiś czas piałem felietony z lekką nutką niecierpliwości albo nawet wątpliwości, ale generalnie nie oczekiwałem od PiS cudów. Powiem więcej i tak między nami, że na przykład na reformę Sądu Najwyższego bez ruszania konstytucji, nie miałem żadnego pomysłu i wielu prawników, z którymi rozmawiałem też widziało czarną dziurę. O wszystkim możemy sobie pogadać, zwłaszcza jak powinno być i co wygląda fatalnie, przychodzi jednak taki czas, że trzeba coś z tym zrobić.

Strony