cenzura



share

Nigdy w życiu nie uczestniczyłem w żadnych naukowych panelach, raz byłem na wieczorku poezji, po paru piwach, żeby popatrzyć na młode piersi rozmarzonych koleżanek. Mierzi mnie sztafaż w jakimkolwiek wydaniu i nie inaczej jest z tym pseudonaukowym analizowaniem głosu Internetu. Coś podobnego w przyrodzie nie istnieje, bo Internet to tylko i wyłącznie elektryfikacja. Przy pierwszych diabelskich wynalazkach ludzie identycznie panikowali. Bodaj w Anglii istniał przepis, że przed automobilem musi biec człowiek z chorągiewką i ostrzegać, jaki diabeł jedzie. Wynalazca prądu zmiennego, szaleniec Tesla, został zaszczuty histerią, która przetrwała dziesięciolecia. Propaganda konkurencji grzmiał, że elektryfikacja zabija i podpala chałupy. Jedno i drugie jest prawdą, pod warunkiem, że do prądu podłączymy idiotę. Za kierownicą samochodu i tablicą rozdzielczą siedzą rozumni i taborety, za klawiaturami komputerów ten sam skład.



share

Nie ma żadnej cenzury, nie ma żadnego zamordyzmu, wyznaczane są tylko trendy, a kto niemodny tego z rechotem na dno gara. Pierwszy i największym rechotem częstuje się ludzi, którzy zgodnie z prawdą dającą po oczach mówią o fasadzie normalności, o fasadzie demokracji i kolorowym kneblu zamiast wolności słowa. Nie działa Mysia, do więzienia też nie zamykają i piszę o tym z pozycji człowieka, który akurat mógłby narzekać i histeryzować, po czterech procesach, w tym jednym cywilnym. Dziś sprawy załatwia się inaczej i w zasadzie nikt nikogo do niczego nie zmusza, jedynie wyznacza modne kierunki. Rodzice posiadający dzieci w szkolnym wieku najszybciej wyłowią obowiązujący w Polsce mechanizm awansu i degradacji. Bez telefonu komórkowego i markowego ciucha jesteś w szkole nikim, ciągnie się za Tobą jedna wielka szydera.



share

13.04.2012 otworzyłem stronę www.kontrwersyj..., na której pisałem wprost o NWO, politykach, którzy jedynie się kłócą i pajacują, truciznach dodawanych nam do jedzenia, blokowaniu skutecznych metod walki z rakiem, tematach, którymi zajmowali się Alex Jones, David Icke i im podobni. Pytałem głośno co z aferą solną i pisałem dość dosadnie o tym jak „dymają” nas z każdej strony, a my PRAWDZIWI POLACY skaczemy sobie do gardeł, że „LEPSZY PIS!”, albo „LEPSZE PO!”. Urobili nas sobie… dali nam setki różnych powodów do sprzeczek.
 

Strony