Ceny



share

Sam guru Jerzy zwykł mawiać, że "nie gramy na rekord" i w połowie mówi prawdę. W telewizji rekord ładnie wyglada i podtrzymuje biznes, ale tak naprawdę nieważne ile Owsiak zbierze, ważne w jaki sposób 40-50 milionów wyda. To nie będą zwykłe zakupy, ani nawet raty 0%, tylko każdego dnia nowe kłamstwo, o każdej godzinie świeża blaga, słowem żelazna dewiza człowieka zagonionego w kozi róg. W piątek Fundacja WOŚP oświadcza, że nie ma nic do ukrycia i odda dokumenty księgowe do kontroli.



share

Zauważyłam, że inflacja postępuje podstępnie. Tak, jak z "Albrecht Mild" w Aldiku, przedostatnie opakowanie kosztowało gdzieś 2,79 Euro, a przedwczoraj 3,99 Euro. Uważam, że ta cena jest okay, ale wiem, że żaden kawowy afrykański farmer nie dostanie ani centa więcej, bo to by było fair.
Inflacja potocznych zwrotów i idiomów jest zastanawiająca. Zwłaszcza wtedy, kiedy coraz częściej brakuje słów: powiedzieć, że coś jest idiotyzmem, wydaje mi się nie na miejscu. I to wszystko jedno, w jakim języku. Same eufemizmy. Ta refleksja nie daje mi spać z przynajmniej dwóch powodów. Niejaki pan Bruederle, minister do spraw gospodarki, faktycznie powiedział, że to popyt powinien determinować ceny paliwa, a nie na przykład ferie szkolne.

Przestałam walczyć z zielskiem i zaczęłam się nad tym zasłyszanym w radio sąsiada z ogrodu obok zdaniem poważnie zastanawiać.