celebryci



share

Nowe słowo króluje w eterze, przynajmniej dla mnie zupełnie nowe. Poszperałem po słownikach, bo nie potrafiłem „ekologizmu” umieścić wśród słów, które są mi znane i postawiłbym sporą gotówkę, że to neologizm, jednak myliłem się. Wyszła ze mnie ignorancja, „nie byłem w temacie”. Mam jednak usprawiedliwienie, wszystkie edytory tekstu podkreślają „ekologizm” jako błąd. Co innego twierdzi słownik PWN i tutaj czytamy: 1. zob. ekologia w zn. 2. 2. «pogląd zakładający możliwość wpływu środowiska społecznego na cechy psychiczne i zachowania człowieka». Jak widać „ekologizm” to jest taki trochę Miodek: „obie formy są dopuszczalne, ze względu na uzus społeczny”. Odrobiłem lekcje, teraz mogę z czystym sumieniem przejść do wypowiedzi arcybiskupa Jędraszewskiego, któremu „ekologizm” przypisano i celebryckim rechotem potraktowano.



share

Zapadł prawomocny wyrok z powództwa Jarosława Kaczyńskiego przeciw Bolkowi Wałęsie. Sprawą żyła cała Polska i jak to zwykle bywa tysiące ludzi wypowiedziało się na temat, o którym nie ma zielonego pojęcia, a gdy nastąpił finał sprawy, to pies z kulawą nogą się nad tym nie pochyla. Pamiętam doskonale dywagacje amatorów oraz emocje wywołane brakiem znajomości prawa i to w stopniu podstawowym. Jeden przykład takich zachowań szczególnie utkwił mi w pamięci, bo bardzo precyzyjnie wyznaczał granicę pomiędzy „ludową sprawiedliwością” i prawem.



share

Nikogo nie chcę urazić, ale wydaje mi się, że w natłoku analiz temu wątkowi nikt dotąd nie poświęcił więcej uwagi. Szkoda, bo to tak naprawdę nie jeden wątek, ale kilka niezwykle ważnych trybików, bez których tak zwana opozycja nie istnieje. Kiedyś napisałem taki tekst, że jedyną realna opozycją dla PiS jest TVN i w zasadzie nic się od tamtego czasu nie zmieniło. Za truizm uznać trzeba, że dwa dni pokazywania prawdy o PO w TVN, czy na pierwszych stronach GW, to wyrok śmierci, niemniej dzięki temu truizmowi partie opozycyjne działają.

Strony