burak



share

 W radiowej 3 dziś po szesnastej dane mi było wysłuchać Romana Kuźniara w niektórych kręgach tytułowanego profesorem.
Najdelikatniejsze określenia z ust profesora o prezydencie elekcie USA to, cytuję : "burak, głupek"itd.
Nie wiem czy nie powinna ambasada USA zareagować. Wszak publicznie jest obrażana głowa państwa.
No chyba że nie ma co się przejmować tym co pada z ust zwykłego głupka i buraka.



share

Muszę odszczekać większość swoich krytycznych uwag pod adresem Twittera, to jednak coś zupełnie innego niż jakiś tam Facebook. Oczywiście wszystko jest kwestią doboru towarzystwa, bo gdyby tak obserwować każdego z każdym, to równie dobrze można się wybrać na bazar Różyckiego, żeby zobaczyć jakie są minima dla Twittera. Za tajemniczym wstępem kryje się proza życia umieszczona na zdjęciu, które zastępuje 1000 obrazów. Na materiale dostarczonym przez Twittera widzimy klasycznego buraka, krawat w kwiaty, na 85% wcięty i łapie policjantkę za cycka. Cóż to za kronika? Ano Polska Kronika Filmowa, wizyta… ale nie wizyta I sekretarza PZPR, ani ministra sportu, tylko prezydenta RPIII Aleksandra Kwaśniewskiego. Zdjęcie datuje się na rok 2001, a więc 12 lat po likwidacji PRL właściwego, ale przyznam szczerze, że byłem bliski kompromitacji. W materiale wyjściowym maiłem czarno-białą fotkę i poprosiłem o konsultacje rodzinne, w celu ustalenia czasu i miejsca.



share

Skoro oficjalnie powiedziane zostało, że głowa państwa jest durniem, a niedługo pewnie sądy potwierdzą, że chamem również, wnioski wyciągnięte będą z tego różne. Dla jednych będzie to znak, że mówić i pisać o kaczkach, pływających w legendarnym już szambie, można teraz wszystko. Dla drugich upadek obyczajów i poziomu polskiej debaty politycznej. Dla innych potwierdzenie wyższości ich sposobu bycia, nad panującą dotychczas tradycją i kulturą.