Bruksela



share

Komentarze po wczorajszym szczycie unijnym dla mnie rozpoczął Stanisław Janecki. Widziałem go w telewizji publicznej, w ujęciu ?amerykańskim?, zarezerwowanym dla najprzystojniejszych - widać trzy czwarte sylwetki ujmowanej od dołu. Twierdził pogardliwie, że polska delegacja nie odniosła tam żadnego sukcesu. Powtórzył tu słowa premiera, który to samo mówił na konferencji prasowej, kończącej obrady - mniej lekceważąco. Media publiczne są w trakcie ?odpisowiania?, dziennikarze więc, którzy się przedtem silnie ?upisowiali? muszą się teraz, aby zachować przydatność dla nowego kierownictwa, przynajmniej ?odplatformić?.



share

Matka Kurka przechwalał nam się tutaj, że jest najlepszym doradcą od poprawy wizerunku Kaczyńskiego. Ale jakoś nie słuchają go do końca.
Za to mnie słuchają i premier i jego otoczenie.
W moim blogu "Mnie weźcie, weźcie mnie" z 10 września zaproponowałem, żeby Kaczyńskiego puścić na szczyt. Niech sobie gada, co chce, a rząd się tego wyprze. Albo, tak jak w "Nie rób z gęby cholewy" z 16 października, niech gada, co mu rząd napisze, a nie to co on myśli. I tak dla niego źle i tak niedobrze.
Kaczyński ma murowaną kompromitację. Nieważne co zrobi.
Jedyny dla niego ratunek, to (nie)spodziewana niedyspozycja żołądkowa.



share

Pan Lech Kaczynski ma jeden pseudokonstytucyjny argument...

Strony