Bruksela



share

Zwykle piszę o sytuacji politycznej w USA, ale rynek polityczny (i jego aktorzy) w obydwu krajach  (USA, Polska) zaczyna się tak upodabniać, że nie sposób przejść nad tym do porządku dziennego. W obydwu przypadkach mamy do czynienia z rozpaczliwym kontratakiem ośrodków globalistycznych zaskoczonych siłą i witalnością odradzającego się i do niedawna z dużym powodzeniem  lekceważonego żywiołu narodowego. Delegatura europejskich sił globalistycznych znajduje się dziś w Berlinie, ale oficjalnie przebywa na wyjeździe w Brukseli. Celem globalistycznych totalniaków jest takie oczarowanie populacji krajów europejskich, aby odrzuciły one swoją tożsamość, religię i ideały, które wypracowane przez setki lat stanowiły o ich dorodnej odrębności.  Tą całą różnorodność i unikalne kulturowe bogactwo globaliści chcą wyrzucić na śmietnik Historii.



share


share

Trzy elementy doskonalej polityki opierają się na: komunikacie wewnętrznym, komunikacie zewnętrznym i grze zakulisowej. Zastosowanie tej triady w praktyce widzimy w ostatnich dniach jak na dłoni, mamy wręcz darmowa lekcję poglądową. Mniej więcej w środku ubiegłego tygodnia poszła informacja, że Komisja Europejska przygotowała radykalne stanowisko – Polska dostała ultimatum z terminem na poniedziałek. Podniecona opozycja biegała po sejmie i krzyczała do zaprzyjaźnionych kamer, że „żarty się skończyły”. Pierwszą reakcją polityka Kaczyńskiego na wygłupy krajowych i zagranicznych amatorów było wystosowanie komunikatu wewnętrznego. Ostre, ale w pełni wyreżyserowane wystąpienie Beaty Szydło w sejmie, dało poczucie wartości wyborcom i tej części Polaków, którzy bez względu na sympatie polityczne nie życzą sobie obcych decydentów.

Strony