brednie



share

Dziś w sejmie odbędzie się głosowanie nad projektem ustawy, która zakłada wybory mieszane. Taką formułę głosowania popiera Gowin, PO i nawet Konfederacja, a wczoraj doszło do cudu i ze strony polityków opozycji padły pierwsze deklaracje, że będą się opowiadać za przyjęciem kompromisowego rozwiązania. Dokładnie to samo zaproponowałem we wczorajszym felietonie, gdy jeszcze nikt poza ścisłymi partyjnymi kierownictwami, nie widział, co nas czeka. Skąd przyszedł mi do głowy podobny pomysł, który okazał się „proroctwem”? Prosto z rozumu, było to jedyne sensowne rozwiązanie po bałaganie i kompromitacji wyborczej, do czego PiS doprowadziło niedorzeczną ustawą „kopertową”, tak niedorzeczną, że zaledwie po kilku dniach od uchwalenia trzeba ją mocą nowej ustawy unieważnić.



share

Specyficzny syndrom sztokholmski dopada media i polityków po prawej stronie. Całymi latami toczyła się prawicowa walka z michnikowskim modelem prowadzenia dyskusji, który polega na tym, że każdy drażliwy temat jest rozstrzygany siłą autorytetów. Nagłówki z GW „nasz ekspert wyjaśnia”, „konstytucjonaliści nie mają wątpliwości”, „uczestniczka powstania wzywa PiS do przyzwoitości”, to już niestety kanon propagandowy. Dokładnie tą samą drogą coraz częściej idą krytycy Michnika, gdy tylko mamy problem wyższej rangi, sięga się po wywiad z „zasłużonym patriotą”. Jeśli się uda znaleźć takiego, który ma zasługi i przy tym siwy włos na głowie, to w zasadzie każdy temat jest załatwiony. Nie dla mnie!

W ostatnim wywiadzie prasowym Jan Olszewski przekroczył wszystkie granice zdrowego rozsądku i przyzwoitości, a mówiąc wprost wypowiedział słowa idiotyczne i haniebne:



share

Mamy następna rzewną historię z cyklu „powiedziała legenda Solidarności i co teraz”. Wygląda na to, że Staniszkis z Jankowską przeszły w stan spoczynku medialnego, no to trzeba było te lukę wypełnić następną „matką Solidarności” i padło na Romaszewską. Paradoks zajmowania się takimi wygłupami, jak wygłupy seniorki Romaszewskiej polega na tym, że brak reakcji otwiera szeroką drogą dla naśladowców. W dołku mnie kłuje, jak sobie pomyślę, że mam pisać o czymś, co nie jest warte funta kłaków, ale obowiązek wzywa. Mechanizm wciskania autorytetu w brzuch albo jak kto woli zasłaniania się kobietami i dziećmi – tyle zadziałało w tym i wszystkich bliźniaczych przypadkach.

Strony