Bolek Wałęsa



share

Zapadł prawomocny wyrok z powództwa Jarosława Kaczyńskiego przeciw Bolkowi Wałęsie. Sprawą żyła cała Polska i jak to zwykle bywa tysiące ludzi wypowiedziało się na temat, o którym nie ma zielonego pojęcia, a gdy nastąpił finał sprawy, to pies z kulawą nogą się nad tym nie pochyla. Pamiętam doskonale dywagacje amatorów oraz emocje wywołane brakiem znajomości prawa i to w stopniu podstawowym. Jeden przykład takich zachowań szczególnie utkwił mi w pamięci, bo bardzo precyzyjnie wyznaczał granicę pomiędzy „ludową sprawiedliwością” i prawem.



share

Święta, Święta i po, ale zgodnie z przewidywaniami, nie tylko moimi, w tym czasie nie było wielkiego odpoczynku od polityki. Działo się sporo i tematów nie brakuje od trzymania dzieci na rękach, przez kawiorową wycieczkę Biedronia, aż po wspomnianego w tytule i niezawodnego Bolka. Wywiad jakiego udzielił płatny kapuś esbecki, sprzedający swoich kolegów za pralkę, lodówkę i telewizor, został już dość mocno zinterpretowany, ale mam wrażenie, że większość interpretacji poluje na oryginalność, tymczasem sprawa jest prosta jak prosty jest Bolek.



share

Tylko wydarzenia z ostatnich dwóch tygodni, których głównym „bohaterem” był Jerzy O., obecnie oskarżony w trzech postępowaniach, doprowadziłby do upadku niemal każdej osoby publicznej. W czwartek 15 listopada 2018 roku Jerzy O. ubrał się w tiszert „godność”, założył na siebie tekturę z „konstytucją”, a na szyi powiesił order Krzyż Komandorski Orderu Odrodzenia Polski i w takim rynsztunku zameldował się w Sądzie Okręgowym w Warszawie. W tym dniu, jako pozwany promujący rynsztokową stronę „Ruch Wypierdolenia Krystyny Pawłowicz w Kosmos”, krzyczał do sędziego Krzysztofa
Świderskiego, że on jest obrońcą godności i wszystkich chce przytulić.

Strony