Błaszczak



share

Bardzo mi przykro, ale tradycji musi stać się zadość. Zacznę od tego, że Jerzy Owsiak znów bezczelnie i bezkarnie kłamie, ale tym razem jego kłamstwa stanowią śmiertelne zagrożenie dla życia i zdrowia setek tysięcy młodych ludzi. Od ponad tygodnia trwa przepychanka między Owsiakiem i ministrem Błaszczakiem. „Jurek” w swoim stylu dokonuje piramidalnych manipulacji na temat „pozytywnej” i „takiej samej, jak przed rokiem” opinii Policji. Wszystkie kłamstwa wyprodukował nagrywając kolejne odcinki autorskich filmików i udzielając wywiadów dla zaprzyjaźnionych mediów. Znając tego człowieka i jego metody byłem pewien, że z rzeczywistością nie ma to nic wspólnego i nie pomyliłem się. Policja nie wydała ani pozytywnej, ani takiej samej opinii, jak przed rokiem, Policja nie zostawiła na Owsiaku i jego imprezie suchej nitki.



share

Nie mam wyjścia, już na wstępie muszę się podeprzeć zmodyfikowanym sucharem. Po czym poznać, że Jerzy Owsiak kłamie? Nie, nie po tym, że otwiera usta, nic nie musi mówić, wystarczy zapoznać się z zaledwie dwoma, pominiętymi przez WSZYSTKIE media, prawomocnymi wyrokami, które skromną część jego kłamstw potwierdzają. Trzy miesiące temu Owsiak usłyszał wyrok NSA (1. wyrok WSA http://orzeczen..., 2. Wyrok NSA http://orzeczen...). Sąd uznał, że WOŚP podał niewiarygodne informacje na temat organizacji „Konkursu ofert” na sprzęt medyczny i zobowiązał Fundację do przekazania żądanej informacji publicznej jednemu z uczestników „konkursu”.



share

Minęło kilka dni od czasu zamachu we Francji i zgodnie ze smutnymi przewidywaniami ta lekcja niczego w europejskich łbach zdegenerowanych poprawnością polityczną nie zmieniła. Postawiłem smutną diagnozę, że być może po czterech mordach i to następujących po sobie, nie tyle coś by pod czaszką zadymiło, ale chociaż instynkt odrzuciłby idiotyczną bajkę o miłości ponad podziałami. Obawiam się jednak, że ta tragiczna wizja jako powrót do normalności jest nazbyt optymistyczna i wystarczy przyjrzeć się symptomom, aby pozbyć się złudzeń. Jak nazwać człowieka, który po śmierci prawie 150 swoich rodaków stwierdził, że to Francuzi zabijali Francuzów? Pierwsze słowo jakie przychodzi do głowy to idiota, później jeszcze gorsze wyrazy cisną się na usta, ale tym człowiekiem był prezydent Francji. Od piątku nie spotkałem się w głównych mediach z ani jednym stwierdzeniem, które mówiłoby o najbardziej podstawowych faktach. Słowo Arab zostało wykasowane ze słownika mediów. Ba!

Strony