biznes



share

Jaką siłę ma dziś PiS plus parę milionów Polaków nań głosujących? Zadam takie wakacyjne pytanie i spróbuję sobie na nie odpowiedzieć. Otóż po primo, nikogo w świecie polityki światowej zdominowanej przez USA, Rosję i UE nie interesuje los Polski, wyjaśnienie Katastrofy Smoleńskiej czy sprawiedliwość nad Wisłą. Trzeba sobie zdać sprawę z tego faktu, że jesteśmy sami i nasze poczucie sprawiedliwości nie ma siły przebicia przez zależności biznesowe rządzące światem. Krótkie zrywy narodowe nie zmieniają faktu, że za chwilę wszystko wraca do normy i stajemy się narodem niewolników zarządzanym tak aby zmaksymalizować zyski i wyprowadzić je poza kraj. Czemu służą te setki gadających głów w mediach, które starają się nam uzmysłowić jakie właśnie sukcesy odnosimy i jaka świetlana przyszłość jawi się przed Polską? Czasem mam wrażenie, że do Polskich mediów muszą wpływać poprzez reklamy czy innymi drogami potężne czeki aby dalej wytrwale pracowały na koszt zainteresowanych biznesów.



share

Widziałem Pan Jezusa ze Świebodzina, no i jak zwykle patrzę sobie na takie zjawiska nieco bardziej skomplikowanym okiem niż prymitywne oczy ideologii i religii. Wysłuchałem wszystkich argumentów i ze wszystkimi się zgadzam. Jak nigdy, prawda? Jeśli chodzi o sztukę, jest to oczywiście kompletna odpustowa wioska, no nijak się nie da obronić tego monstrualnego kiczu. Jeśli mowa o akcie wiary, tu się też ze wszystkim zgadzam, chociaż słyszę sprzeczne opinie. Zgadzam się, że to bałwochwalstwo i cielec w złotej koronie. Zgadzam się, że to akt czystej i niepokalanej wiary, no tak to już po prostu jest, że jeden słucha Ani Wyszkoni, a inny Lecha Janerki.



share

Powszechne przekonanie, że coś jest takie, jak się powiada. Jedno krótkie zdanie tytułem refleksji, po lekturze tekstów i komentarzy na Portalu. Nieśmiertelna debata na temat „spisku” przetacza się cyklicznie po sieci i nie omija także tego miejsca, głownie za moja sprawą, ale cieszy mnie, że pojawiają się kolejne "oszołomy". Nawet jeśli nie wszystko mi się kupy trzyma, to podoba mi się sama czujność humanitarna okazywana w zwątpieniu co do intencji dystrybutorów dóbr unikalnych. Powiedziałem już w tej materii tyle, że mam prawo odpocząć, z którego to prawa chętnie korzystam. Niemniej mam też ochotę zabawić się w krótką lecz treściwą analizę, jednego małego przypadku pozostającego w ścisłym związku ze „spiskiem”.

Strony