biznes



share

Coś się nie zgadza? Moim zdaniem, co do przecinka się zgodziło. Z wystąpienia Tuska, poza smrodem ciągnącym się po nieskończonym pojedynku ze Schetyną, nie pozostało nic. A to dopiero początek, bo niech sobie weźmie zimny prysznic każda rozpalona głowa, która sądzi, że myśli o końcu Schetyny. Nie ma żadnego końca wojny ze Schetyną, trzeba było go zabić, ale nie popełnić najgłupszy błąd, czyli ciężko ranić. Grzesiek walczy nie tylko o jakiś tam polityczny stołek, on ma do wygrania lub przegrania znacznie więcej. Słynne słowa, że w biznesie robi się małe pieniądze, a prawdziwa kasa jest w polityce, są słowami Schetyny. Nim się w ogóle zacząłem interesować polityką pracowałem we Wrocławiu, w takiej klasycznej firmie drugiego pokolenia dawnych notabli PRL. Pracownicy w tej firmie byli normalni, właściciele wiadomo jacy. Na jednej z przerw śniadaniowych, przy okazji rozmowy o powstającej właśnie sile politycznej nazywanej PO, padło hasło Schetyna.



share

Stara bokserska zasada – przypieprzyć i odskoczyć, przez amerykańskie mocarstwo została zmodyfikowana do postaci – rozpieprzyć i wydoić. Zdaje się, że trudno mówić o przypadku, skoro od czasu II wojny Światowej kraj dysponujący arsenałem, który mógłby kilkakrotnie wysadzić planetę, zaliczył same porażki. Od Korei, aż po Afganistan, armia amerykańska non stop dostaje w tyłek i to od partyzantów. Naturalnie można się pocieszać takimi akcjami jak ta z Kuwejtem, czy w byłej Jugosławii jednak to są igraszki dla dzieci i propagandzistów. Niemal każde uderzenie USA kończy się większym bałaganem niż ten przeciw, któremu podejmowane są działania militarne. Gdy coś staje się regułą, trzeba się zastanowić nad motywacjami i celami. USA w krajach trzeciego świata mają dwojakiego rodzaju interesy. Pierwszy to rzecz jasna napad na surowce, głównie ropę, gaz, ale i plantacje zioła nie są złe, bo trudno zgadnąć, co innego USA robiły w Kolumbii i robią w Afganistanie.



share


Wyziębiony kolejnymi skandalami, tudzież chłodnym reakcjami Chińczyków i Putina w  odpowiedzi na prośby o zatrzymanie i przekazanie zbiegłego z tajemnicami analityka Edwarda Snowdena, prezydent Obama wybiera się na afrykańskie safari, zaraz po wyznaniu i potwierdzeniu swojej wiary w globalne ocieplenie.

Prawdziwie królewskie 8 dniowe wakacje Obamy i jego dworu rozpoczeły się we środę i potrwają do 3 lipca.  Obama wylądował w  Senegalu, w jego stolicy Dakarze, podróżując  Air Force One, którego godzina lotu kosztuje $180,000.00.  Z najbliższej rodziny Prezydentowi towarzyszy żona Michelle i dwie córki Malia i Sasha.

Strony