biznes



share

Na obrazku widzimy walizę o właściwościach ergonomicznych Wołgi albo i Kamaza. Producent APTEKI pierwszej pomocy nie przewidział kółeczek i składanej rączki, która pozwoliłaby użytkownikowi ciągnąć kufer, przynajmniej w miejscach o gładkich powierzchniach. Nie ma się jednak czym przejmować, bo reklamowany przez Jerzego Owsiaka produkt nie będzie sprzedawany, tylko „rozdawany”. 1 czerwca 2015 roku prezes „Złotego Melona” zapowiedział przekazanie 300 000 takich waliz… dzieciom ze szkół podstawowych, dokładnie maluchom z klas 1-3. Wspaniały i olbrzymi gest prawda? Można powiedzieć, że wielkością dorównuje połowie wzrostu przeciętnego siedmiolatka. A to dopiero początek! W neseserze znajdują się „ratujące życie” wyroby z foli i celofanu: gumowe rękawiczki, folia termiczna, kawałek gazy i woda utleniona, o czym pięknie opowiada pan prezes (od 10 minuty).



share

Zamęczony na śmierć schemat, a jednak zawsze zadziała. W serwisie YouTube i w paru innych miejscach można znaleźć tysiące filmików pokazujących niekoniecznie wypasione BWM, które śmiga po czerwonych światłach i uliczkami osiedlowymi pełnymi starców, kobiet i dzieci uciekających w popłochu na trawniki. Całe zatrzęsienie udokumentowanej głupoty za kierownicą, dostępne 24h na dobę, aż tu nagle coś się niesamowitego okazało. Co? No, że istnieją te filmiki, które w dodatku można przepuścić przez TVN24, gdzie zawsze wykuwa się i hartuje stal przyszłych uregulowań prawnych. Kilka miesięcy temu cała Polska w napięciu oczekiwała na montaż alkomatów w apteczkach albo przy stacyjkach. Przerabiano temat na 1000 sposobów, ci sami eksperci wygłaszali te same banały, dopóki nie pojawił się ciekawszy obiekt zainteresowań.



share

Coś się nie zgadza? Moim zdaniem, co do przecinka się zgodziło. Z wystąpienia Tuska, poza smrodem ciągnącym się po nieskończonym pojedynku ze Schetyną, nie pozostało nic. A to dopiero początek, bo niech sobie weźmie zimny prysznic każda rozpalona głowa, która sądzi, że myśli o końcu Schetyny. Nie ma żadnego końca wojny ze Schetyną, trzeba było go zabić, ale nie popełnić najgłupszy błąd, czyli ciężko ranić. Grzesiek walczy nie tylko o jakiś tam polityczny stołek, on ma do wygrania lub przegrania znacznie więcej. Słynne słowa, że w biznesie robi się małe pieniądze, a prawdziwa kasa jest w polityce, są słowami Schetyny. Nim się w ogóle zacząłem interesować polityką pracowałem we Wrocławiu, w takiej klasycznej firmie drugiego pokolenia dawnych notabli PRL. Pracownicy w tej firmie byli normalni, właściciele wiadomo jacy. Na jednej z przerw śniadaniowych, przy okazji rozmowy o powstającej właśnie sile politycznej nazywanej PO, padło hasło Schetyna.

Strony