biznes



share

Należę do tych Polaków, którzy na pytanie: „Czy Polska powinna wyjść z UE”, odpowiadają bez zastanowienia: „Natychmiast, gdy to tylko będzie możliwe politycznie”. Kto dziś pamięta o tym jaka zapaść miała czekać Wielką Brytanię, co się miało stać z Polakami na emigracji i na ile bankructw z podniesionym ciśnieniem czekały brytyjskie firmy? Nikt o tym nie mówi, chociaż jeszcze rok temu był to temat tak popularny, że i w Polsce najgłupsza na świecie opozycja bredziła o „polexicie”. Unia Europejska to żadna tajemnica, jest to jeden wielki biurokratyczny moloch, napędzany bankami i polityką. Tutaj nikt nikomu nic nie daje, ale każdy walczy nie tylko o swoje, walczy również o to, bo skroić „europejskiego partnera”.



share

Jeśli chodzi o mnie to kompletnie nic się nie zmieniło, nadal, a właściwie jeszcze bardziej twierdzę, że mamy do czynienia z klasyczną medialną hucpą nastawianą na wielki biznes. Proste dane, o których zresztą pisano i mówiono setki razy, wskazują, że w zasadzie nic się nie dzieje. Przypadki zachorowań liczone na palcach trzech dłoni, statystyki śmiertelności w sposób absurdalny zawyżone, bo zbierane jedynie wśród tych, którzy zostali przebadani, chociaż powszechnie wiadomo, że około 80% populacji przechodzi przez tę infekcję bezobjawowo. Jedynym zdaniem, daj nam Boże takich „epidemii”, skoro już mają się pojawiać.



share

Poproszę o wyrozumiałość, w tak zwanych pierwszych słowach mego listu. Jak wiadomo jestem grafomanem, który publikuje dzień w dzień, to i nie ma takiej siły, żebym się nie powtarzał, ale to nie do końca moja wina. Świat jest dość nudnym zjawiskiem, jeśli się na nie patrzy przez szkło telewizora, czy inny wizjer publicystyczny. Wszystko już było i powtarza się w zamkniętym cyklu, co musi prowadzić do takich samych wniosków i opisów. Z tej przyczyny nic nowego o „nowym” korononawirusie się nie dowiemy i w taki sam sposób będzie bita medialna piana, aż do zmiany tematu. Moim celem, pomimo fatalnych warunków, jest odnalezienie resztek racjonalizmu, w lawinie wykreowanych emocji.

Strony