Bitwa Warszawska



share

Krąży od dawna taki dowcip, że o setnej rocznicy zwycięskiej „Bitwy Warszawskiej” było wiadomo od 100 lat i to jest dowcip taki sobie, gorzej, że nic innego i poważnego w związku z tą rocznicą się nie stało. PiS wiedział i ma władzę od 5 lat, jest to wystarczająco dużo czasu, aby wybudować łuk triumfalny, postawić pomnik, przygotować defiladę Wojska Polskiego, jakiej świat nie widział. Co więcej wszystkie te projekty były w planach i jeśli cokolwiek da się usprawiedliwić „pandemią”, to wyłącznie defiladę, ale tylko na zasadzie alibi i tak też się stało. Przy tej smutnej okazji chciałbym jeszcze z bólem podkreślić, że żałosnego widoku żołnierzy w maseczkach, przy trzydziestostopniowym upale, długo nie zapomnę, był to obraz ta groteskowy i bezsensowny, jaki tylko propagandyści polityczni potrafią stworzyć.



share

Jeden z przedstawicieli organu państwowego, nazwiska nie pamiętam i nie chce pamiętać, oświadczył: „my przy nowych regulacjach kierujemy się też presją opinii publicznej”. Dla mnie to żadna tajemnica, wręcz banał, ale trzeba te słowa doprecyzować i podać właściwą definicję opinii publicznej. Władza kieruje się presją, ale konkretnych środowisk, w przypadku władzy PiS jest to „Gazeta Wyborcza” i TVN, na pierwszym miejscu. Dalej lub równolegle, to zależy od sytuacji, mamy TSUE i Komisję Europejską. W wolnych chwilach dyscyplinowaniem PiS zajmuje się ambasador USA Georgette Mosbacher. Bardzo wrażliwa władza PiS jest również na artykuły w izraelskiej prasie, no i jeszcze tak osobista ciekawostka – „Jurek” Owsiak może władzy narobić na beret i władza nie piśnie.



share

Trochę poważniej...

Data 15 sierpnia dla wielu jest datą dnia wolnego od pracy, świętem kościelnym, dniem Wojska Polskiego. Do niedawna niewiele to znaczyło dla większości ludzi. Od kilkunastu lat znów możemy w pełni mówić o szczególnym wydarzeniu, jakie miało miejsce 15 sierpnia 1920 roku. Mimo zmian politycznych, gospodarczych i innych nadal jednak wpaja się nam legendę „Cudu nad Wisłą”. Taka legenda jest bardzo wygodna i idealnie pasuje do naszej mentalności. Jesteśmy narodem, który nie lubi bohaterów. Może nie tak do końca... Nie lubimy żywych bohaterów. Dlaczego o tym piszę? Dlatego, że słowo „cud” ma dla nas większe znaczenie niż ludzie i ich wysiłek. Jednak cofnijmy się o 90 lat:

Prolog