Berek



share

Był rok 2012, gdy ukończyłem „Pokój”, swoją drugą powieść o równie wieloznacznym tytule, jak „Berek”. Złamię wszelkie reguły promocji i marketingu, ale muszę szczerze napisać, że wówczas nie byłem pewien, czy książka precyzyjnie oddaje to, co chciałem przekazać. Obawiałem się, że jest w „Pokoju” zbyt dużo nowych pomysłów i wizji, które mogą być dla Czytelników „Berka” ciężkie w odbiorze. Pisząc „Berka” dbałem o realizm, jednoczenie unikałem wielkich słów i piętrowych teorii, skupiałem się wyłącznie na opisie rzeczywistości. Forma powieści miała uwypuklać treść, dobór trzech różnych środków językowych przypisanych do poszczególnych części również temu służył. Dzięki tym zabiegom „Berek” spotkał się z bardzo dobrym odbiorem, naprawdę spodobał się Czytelnikom i to zawsze jest radość dla autora, ale i troska przy pisaniu kolejnej książki.



share

Już po świętach, zawsze poznaję tę chwilę, bo to czas, w którym sałatkę dojada się dużą łyżką w dużej misce. Obrus ląduje w pralce, bo nie ma Świąt bez plamy buraczkowej, rodzina macha z samochodu i wciska klakson. Dwa zdania wstępu do felietonu o filmie „Smoleńsk” mają się nijak, a wręcz ocierają o profanację. Nie ma jednak innej metody na wielką sztukę niż dystans albo zaangażowanie do ostatniego skrawka bólu. Wierzę w miejską legendę, że Jarosław Kaczyński oglądając „Smoleńsk” wyszedł w połowie i wtedy nastąpiła panika w zespole filmowym. Podobne sceny w Hollywood są codziennością, z tym, że to nie bohater filmowej opowieści wychodzi z kina, ale producent. W przypadku Jarosława Kaczyńskiego działa zupełnie inny mechanizm. Trudno sobie wyobrazić taki film, który mógłby oddać uczucia brata bliźniaka. Pomimo straceńczej misji postaram się przedstawić dwie możliwe wersje.



share

Zapraszam na spotkanie autorskie, które odbędzie się w piątek, 28 listopada, o godzinie 18.00, w Łodzi, w Sali Kinowej Stowarzyszenia Robotników Chrześcijańskich, przy ulicy Tuwima 32. Temat spotkania znany i lubiany: „Ani słowa o Żydach i słowo o Owsiaku”. Z kolei w sobotę, 29 listopada od 12.30 do 14.00 i 30 listopada od 14.00 do 15.30 będę na Targach Książki Historycznej w Warszawie podpisywał „Berka”. Jak zwykle mam dwie gorące prośby, przede wszystkim proszę o przybycie wszystkich, którzy będą mogli przybyć, równie mocno proszę o gotowe dedykacje, bo naprawdę jestem kompletnie pozbawiony talentu do tej roboty. Ostatnie spotkania wypadły naprawdę ciekawie, głównie dzięki pytaniom z sali, to zawsze czyni spotkanie atrakcyjnym. Początkowo szło mi jak po grudzie, ale teraz wygląda to lepiej, stres przed publicznym występem złagodniał no i zawsze staram się, żeby rozmowa miała swobodny charakter, bez tych wszystkim intelektualnych fajerwerków, które usypiają.

Strony