Belka



share

Kilku rozemocjonowanych polityków i kilku publicystów ukuło teorię spiskową, której istotą jest coś w rodzaju miękkiego zamachu stanu. Takie możliwości ma dać nowa ustawa o Trybunale Konstytucyjnym dzięki, której Sikorski mógłby przejąć urząd prezydenta i w ten sposób doszłoby do wykluczenia Andrzeja Dudy. Wystarczy się wsłuchać w to bajanie, aby dać sobie spokój z poważnym komentowaniem podobnych bzdur. Pomijając bezsens działań, pozostaje spytać komu w samej PO zależałoby na windowaniu Sikorskiego w tak nieroztropny sposób? Oni tam teraz zastanawiają się, w którą stronę uciekać, co zrobić z Komorowskim i jak zmienić Kopacz na stanowisku premiera, żrą się pod dywanem i nie brakuje kandydatów na szefa partii. Poza wszystkim, aby wykonać numer takiego kalibru potrzeba wielkich jaj i nie spodziewam się takowych w skompromitowanej PO.



share

Żartuje sobie i będę kontynuował. A teraz… A teraz wejdzie dziadek i będzie naprawiał radio – powiedziała Ania Pawlaczka, gdy Zen się do niej sposobił. Nie inaczej stanie się z postępowaniem prokuratorskim, które tak „odważenie” wszczął Seremet w sprawie Belki, Sikorskiego i Tuska, bo jeśli ktoś wierzy, że ta decyzja została podjęta na niższym szczeblu, to uprasza się aby zmienił lokal i nie rozśmieszał poważnych gości. Postępowania prokuratorskie dzielą się na cztery zasadnicze typy: a) uwalić na starcie, b) wszcząć dla świętego spokoju i umorzyć w dalszym postępowaniu, c) wszcząć i dopieprzyć, d) dla jaj i z zawodowej ciekawości poprowadzić śledztwo uczciwie. Za tę ostatnią kategorię trzeba się pomodlić albo poprosić znajomego prokuratora o przeprowadzenie eksperymentu naukowego, na potrzeby pracy magisterskiej lub doktorskiej. Zapomnijmy o wyjątkach, szczęśliwi, którzy wylosowali rzetelne śledztwo, ale reszta musi się skupić na trzech pierwszych kategoriach.



share

Motto. Przychodzi Sienkiewicz do Belki, jak Rywin do Michnika i po to samo. Dziś zaryzykuję tezę odważniejszą i postaram się wskazać mocne argumenty. Kto nagrywał? W przeciwieństwie do afery Rywina, na pewno nie uczestnik rozmowy, tylko siła zewnętrzna. Czy kelnerka miała „pluskwę” ukrytą w dekolcie? Jeśli tak, to za cycki musiała ją złapać odpowiednia służba PRL, może WSI, może SB, ale z całą pewnością nie robił tego pierwszy lepszy Józek, który nie lubi Kazimierza. Technika kolportażu? No klasyczna, nie daje się materiału poważnym mediom, tylko pisemkom od sensacji i dopiero potem kolportuje gdzie trzeba. Komu służy przeciek? Zdecydowanie Komorowskiemu i niekoniecznie opozycji, bo słusznie zauważają czujni obserwatorzy, że w pięć sekund można zmienić „narrację” na cokolwiek, a najszybciej: „co powiedział Kaczor”. Ktoś zbierał kwity od dawna i ta kolekcja służyła konkretnemu celowi.

Strony