awans



share

Inwersja w tytule jest zamierzona, bo mimo wszystko wypada zachować chronologię i hierarchię postaw. Fundamentem ideowym dla obywateli „tego kraju” zawsze był internacjonalizm i nie chodzi nawet o początki bolszewizmu, ale spokojnie można umiejscowić tę postawę w czasach rozbiorów. Nowoczesność pełni jedynie funkcję pudru, który się rozmazuje na staropolskim zaprzaństwie. Przekonanie o marności własnego narodu, czy też precyzyjniej narodu, który dał dach nad głową internacjonalistom, jest czymś naturalnym i wynika z nienawiści. Pamiętam gdy sam pisałem teksty będące żywą kopią bełkotu drukowanego w Gazecie Wyborczej. Byłem wówczas przekonany, że jest to rodzaj surowego ojcowskiego spojrzenia, które wychowuje i prowadzi na dobrą drogą. Pisząc głupoty nie czułem żadnej nienawiści do Polski i Polaków, co byłoby uczuciem irracjonalnym dla Polka mieszkającego w Polsce.



share

Ostatnie występy publiczne Jarka z Bielawy nie są dla mnie żadnym zaskoczeniem, a tych najlepszych dowcipów i tak nie przeskoczę, dlatego chciałbym zwrócić uwagę na zupełnie inny aspekt „wiochy”. Naturalnym jest, że w pierwszym odruchu człowiek się śmieje, łapie za głowę głośno krzyczy „o ja pi…ę”, jednak po jakimś czasie robi się naprawdę smutno. Światowiec z TVN24, Jarosław Kuźniar, bez najmniejszej żenady przyznał się, że jest zwykłym cwaniaczkiem, który bierze cudze i oddaje używane, w dodatku cała operacja ma miejsce nie w „DolczeKabana”, a w hipermarkecie porównywalnym z portugalską „Biedronką”. Jest słabo, ale do pełnego obrazu strasznie daleko. Parę dni wcześniej inna gwiazda, której nazwisko poznałem przy okazji i nie będę go rozpowszechniał, prowadziła wywiad ze znaną amerykańską aktorką Sigourney Weaver i popisała się skrajną ignorancją. Gwiazdeczka „salonów” wytrzeszczyła maślane oczy, gdy usłyszała o Jerzym Grotowskim.



share

Nie ma żadnej cenzury, nie ma żadnego zamordyzmu, wyznaczane są tylko trendy, a kto niemodny tego z rechotem na dno gara. Pierwszy i największym rechotem częstuje się ludzi, którzy zgodnie z prawdą dającą po oczach mówią o fasadzie normalności, o fasadzie demokracji i kolorowym kneblu zamiast wolności słowa. Nie działa Mysia, do więzienia też nie zamykają i piszę o tym z pozycji człowieka, który akurat mógłby narzekać i histeryzować, po czterech procesach, w tym jednym cywilnym. Dziś sprawy załatwia się inaczej i w zasadzie nikt nikogo do niczego nie zmusza, jedynie wyznacza modne kierunki. Rodzice posiadający dzieci w szkolnym wieku najszybciej wyłowią obowiązujący w Polsce mechanizm awansu i degradacji. Bez telefonu komórkowego i markowego ciucha jesteś w szkole nikim, ciągnie się za Tobą jedna wielka szydera.

Strony