Arłukowicz



share

Pewnie ktoś się puknie w głowę, ktoś inny machnie ręką na głupi tekst podsumowujący coś, co się na dobre nie zaczęło, ale proszę dać mi szansę, może się obronię. Mamy prawie połowę lipca, a to miesiąc w polityce i mediach dość monotonny. Jeśli ktoś nie wyskoczy z okna albo gdzieś nie wybuchnie gaz, to zewsząd wieje nudą. W takim czasie „opozycja” ruszyła w Polskę i wyjątkowo nie muszę się tłumaczyć dlaczego nie nazywam po imieniu konkretnej formacji politycznej, bo takowej po prostu nie ma. Pierwsze podsumowanie małej kampanii wyborczej pokazuje jak na dłoni, że „opozycja” na trzy miesiące przed wyborami nie wie kim jest.



share

Takie nazwisko Arłukowicz, mówi komuś coś? Mnie od zawsze się kojarzy z przaśną komuną, ale też z pewną sceną. Wisi typ w kasku na linie, obwiązany i asekurowany ze wszystkich stron, pomimo tego trzęsie jak osika. Slapstickowa akcja miała miejsce przy okazji jakiegoś durnowatego „realityszoł” i na zawsze Arłukowicz będzie przerażonym asekurantem wykonującym tańce na linie dla poklasku. Na szczęście w POKO panuje przekonanie, że to nowy Macron, czy tam inny Obama, bo udało mu się w Szczecinie zdobyć 200 tysięcy głosów. Prawda, że proste wnioski wyciągnęli stratedzy „opozycji”?



share

Pan Bóg w jednym bardzo przypomina wyborcę, mianowicie śmiertelnik i Najwyższy za złe sypią gromy, za dobre czasem pochwalą i wynagrodzą. Kiedy źle, to źle, ale dziś było bardzo dobrze. Dawno nie widziałem tak celnej i solidnie przygotowanej przez PiS debaty sejmowej, na okoliczność odwołania ministra z przypadku, dalej zwanego Arłukowiczem. Napisałem, że debata została przygotowana, jednak pewności w tym wątku nie mam, być może cześć została, a reszta to już spontaniczny wkład Kaczora. Jakby nie było wyborca otrzymał to, co lubi najbardziej – efektownie podany konkret. Wypunktowanie wszelkiego zła gołym okiem widocznego, wydaje się zadaniem banalnym, ale ktokolwiek próbował się wziąć za tę rpbotę szybko się przekonał, że ciężko sobie wybrać bardziej skomplikowane zajęcie. PiS się udało zwrócić uwagę na całe zło i jednocześnie pokazali kawałek dobra, w osobie Profesora Religii, który przy wszystkich zastrzeżeniach na tle Arłukowicza wygląda jak gigant.

Strony