apel



share

Najmocniej przepraszam, że taki nudny i niestety obrzydliwy temat, ale w myśl zasady, że w czasie świątecznym wszystko co żyje mówi ludzkim głosem, chciałbym o ludzki głos zaapelować. Moje zmagania z panem Jerzy O. i sektą, którą stworzył, trwają ponad pięć lat. W tym czasie spotkało mnie mnóstwo przyjemności, o jakich dotąd nie pisałem, bo nie cierpię taniego heroizmu, a i „przygody” wydają się tak nieprawdopodobne, że szybciej autora relacji można uznać za wariata, nie wykonawców prowokacji. No, ale dziś, na dzień przed Wigilią, po ochlapaniu domu czarną mazią, moja cierpliwość i dar do znoszenia ludzkiej małości się wyczerpały.



share

Napisałbym, że totalna żenada Opole 2018 roku przelewa czarę goryczy, ale to bez sensu, przelały się już beczki i to nie goryczy, tylko nie przefermentowanego zacieru. Zwyczajnie i tak po porostu nie da się oglądać telewizji publicznej, nie ma działu, który funkcjonowałby normalnie, nawet w sporcie jest więcej ideologii niż sportu. Publiczna miała być narzędziem do otwierania ludziom oczu, ale poziom, jaki proponuje Kurski otwiera zwieracze górne i dolne.



share

Jak powszechnie wiadomo nie tylko nie pcham się na szkło, ale systematycznie odmawiam udziału, zwłaszcza w programach telewizyjnych. Dziś jednak miał się wydarzyć wyjątek, skontaktował się ze mną Michał Rachoń i zaproponował rozmowę o Fundacji WOŚP i Jerzym Owsiaku w programie „Minęła 20”. Zgodziłem się i od razu poprosiłem, żeby do studia zaprosić Owsiaka, co uważam za rzecz normalną i profesjonalną. Takie zaproszenie miało pójść do WOŚP i z tego, co mi wiadomo poszło. W między czasie ramówkę przebudowała „totalna opozycja” swoim najnowszym wyczynem. Towarzysze z PRL chcieli skierować apel z prośbą o interwencję w Polsce, do towarzyszy z Europejskiej Międzynarodówki. Sprawa się rypła!

Strony