analiza



share

Nie policzę ile razy się naczytałem „poważnych” komentarzy i napatrzyłem na rozmaite „zabawne” emotikony, gdy pisałem, że polityka to emocje i psychologia. Ależ skąd! Nie znasz się, polityka to racjonalizm i zimna kalkulacja. No i teraz czytam tych ekspertów, jak na „zimno kalkulują”, aż im oddechu brakuje. A wszystko jest stare jak świat i śmieszne tak samo. Odwieczne dylematy, czy myć ręce, czy nogi? Polityka to psychologia, emocje, racjonalizm i zimna kalkulacja razem wzięte. Trzeba to rozumieć i umieć oddzielić narzędzia od wykonawców. Porządek idealny jest następujący. Polityk na chłodno i racjonalnie generuje emocje i wywołuje odpowiedni efekt psychologiczny.



share

Elbląg był doskonałym wskaźnikiem żywotności leminga w najszerszym tego słowa znaczeniu, bo trzeba pamiętać, że wybory odbyły się w regionie realnie socjalistycznym i „nowoczesnym”. Taki test nazywa się wchodzeniem do jaskini lwa, ale chyba niewielu się spodziewało, że do lwa wejdzie smok. Po wizycie w jaskini lew został wypunktowany, co oznacza, że podniesie się z desek i będzie rewanż. Przewidywania przed tym pojedynkiem nieco się rozchodzą, z jednej strony mówi się o "koalicji wszystkich" przeciw PiS, z drugiej odwołanie prezydenta z PO i powołania panią prezydent z PO, przekroczyłoby wszelkie granice paranoi. Naturalnie paranoja ma się w polityce całkiem nieźle, co oznacza, że wszystko w rękach opatrzności. Druga tura przed nami, a "pod nami" I tura wyborów na prezydenta Elbląga z 2010 roku, którą wygrała PO, jednak pełen rozkład głosów był wybitnie peerelowski:



share

Kiedy ktoś mnie pyta, czy jest mi smutno, że Kaczyński nie wygrał, to nie twierdzę że zalewam oczy łzami. Na pewno nie skaczę pod sufit z radości, że moim Prezydentem przez 5 następnych lat będzie fabryka najlepszych wpadek, Bronisław z całej Polski, przyjaciel Palikota.

Uznam za to, że Prezydent z PO i rząd z PO to układ będący monopolem władzy, stanowiący zagrożenie dla demokracji, bo teraz jedna partia jest poza jakąkolwiek kontrolą. A piszę te słowa pomny tego, jak po 2005 roku sytuację „Prezydent z PiS” i „Premier z PiS” wszem i wobec ogłaszano za koniec demokracji.

Strony