Amber Gold



Metodą na wariata, załatwiono w RP III setki grubych afer. Przypomnę tylko kilka i w zasadzie drobnych. Uniewinnienie bandziora „Słowika” przez Lecha „Bolesława” Wałęsę, przez długi czas było uznawane za miejską legendę, rozprowadzaną przez oszołomów. Mniej więcej w tym samym okresie zgnojono marszałka sejmu Andrzeja Kerna. Głośny romans córki Kerna z cygańskim dostarczycielem pizzy, nie schodził z nagłówków całymi miesiącami. Powstała też jakże mało śmieszna komedia „Uprowadzenia Agaty", oparta na kompletnych bzdurach i oszczerstwach. O kochliwym Cyganie córka Kerna chciałaby zapomnieć, a sam amant okazał się „Tulipanem”.



share

Pierwszy raz obejrzałem całe posiedzenie komisji „Amber Gold”, nie oglądałem wcześniejszych relacji, bo nie mam do tego zdrowia. Po trzech latach obecności na salach sądowych „granie głupa” w trakcie zeznań i wyjaśnień jest dla mnie nie do zniesienia. W komisji i tak jest nieźle, wręcz cudownie, prawdziwe nieszczęście to protokółowanie tych wszystkich „nie pamiętam, czy jestem prezesem Złotego Melona”. Sam zawsze odpowiadałem na pytania, w każdej sytuacji, nigdy od odpowiedzi się nie uchylałem i nigdy jednym słowem nie skłamałem, chociaż miałem do tego prawo. Tym bardziej widok pani prokurator z patykiem w głowie i jej bezczelność połączona z poczuciem bezkarności, wywołuje we mnie blokadę.



share

Co jakiś czas robię sobie podsumowanie spraw, o których było bardzo głośno i nagle zrobiło się cicho. Mam specjalną przegródkę w głowie, gdzie zapamiętuję jak to było i dlaczego się skończyło. Wyjmuję z przegródki trzy sprawy, jedną głośniejszą od drugiej, a trzecia to już w ogóle hit. Przyjmując hierarchię ważności od dołu w górę zaczynam od Brunona K. Pamiętamy wszyscy, że miało wylecieć w powietrze centrum demokracji polskiej, że oskarżony był antysemickim faszystą usiłującym zmienić system, przy pomocy środków wybuchowych. Wiedzieliśmy też, bo nam powiedziała Monika Olejnik, że celem zamachu była właśnie ta pierwsza dama polskiego dziennikarstwa opartego na: „ale proszę powiedzieć, ale no pytam się, pytam się pana, proszę powiedzieć”. Jak się sprawy mają dziś? Doszła informacja, że żadne nawozy i inne zapalniki z Alma Mater nie zniknęły, wszystko się z ewidencją zgadza.

Strony