agonia



share

Teksty z cyklu koniec jakiejś tam partii, czy inna śmierć polityczna, to stała publicystyczna półka, ale nie ma co wyważać otwartych drzwi. Wystarczy popatrzeć i to tak z boku, bez szczegółowej analizy obiektu politycznego, aby zobaczyć schyłek formacji. Czy potrzeba bardziej dosadnego obrazu niemożności, niż rozpaczliwe poszukiwanie kandydata na Prezydenta RP w partii, która się mieni liderem opozycji? I tutaj nie chodzi o to, że ci kandydaci się między sobą żrą, kto ma wystartować, ale jest dokładnie odwrotnie, nie ma chętnych, aby zaliczyć mniej lub bardziej spektakularną porażkę. Wystarczy ta jedna obserwacja, żeby wyciągnąć odpowiednie wnioski, ale to nie jedyny, tylko jeden z wielu problemów PO.



share

Był czas, że dałem się ponieść bełkotowi jaki z siebie wydają przeciwnicy szczepionek i tego typu internetowi medycy. Dziś mi wstyd z tego powodu, nie dlatego, że problemu z koncernami farmaceutycznymi nie ma, są i to poważne. Nie dlatego, że lekarze tonami zapisują antybiotyki za wycieczkę do Hurghady, bo to po prostu fakty. Również nie dlatego, że brutalny medyczny biznes często i gęsto szkodzi, wręcz zabija, zamiast pomagać, to też część prawdy. Wstyd mi dlatego, że te wszystkie wymienione patologie są mniej szkodliwe niż ciotki i teściowe ze STOP NOP, wypisujące nieprawdopodobne brednie na temat leczenia.



share

Przyznaję, że nie przepadam za tekstami psychologizującymi, zagrzewającymi do boju albo podcinającymi skrzydła przeciwnikowi. Rzadko kiedy to się udaje, o ile w ogóle. Człowiek to jest jednak zwierz wybredny, w sferze emocji również i nie da się tak po prostu usiąść coś tam sobie skrobnąć, a potem odczekać parę sekund i patrzeć jak tłumy biegną za słowem. Propaganda ma swoje granice, szczególnie w polskich realiach, gdzie jest niesamowicie eksploatowana, aż nudności. Po co w mi takim razie ocierający się o zgraną propagandę slogan, który zastępuje tytuł? Odpowiem krótko i zgodnie z prawdą – po nic!

Strony