afera



share

Dla mnie to żadne zaskoczenie, że prezes fundacji „Nie lękajcie się” okazał się pospolitym złodziejem, czy oszustem, żeby być precyzyjnym. Nie zdziwiła mnie też, nawet przez chwilę, kakofonia oświadczeń prezesa, którego nazwiska zgodnie z zasadą: „nie promuj złodzieja”, nie wymienię. Typ spod ciemnej gwiazdy przetestował wszystkie opcje od stanowczego zaprzeczenia, przez stawianie zarzutów „hejterom”, aż po branie na litość, by końcu zapaść się pod ziemię. Warto podkreślić, że to nikt inny tylko ten prezes i ta fundacja narobiły syfu od Watykanu do europejskiej kampanii wyborczej. Wiadomo nie ma przypadków i przypadkowych ludzi, są tylko źle zakamuflowane zlecenia.



share

Pragnę nieco uspokoić rozpalone prawicowe głowy i zapewniam, że seks afera z udziałem Stefana Niesiołowskiego tak odmieni scenę polityczna, jak „bomba” z Czerskiej. Sprawa ucichnie szybciej niż się wielu wydaje, zwłaszcza, że po trzech godzinach od wybuchu sensacji, media „liberalne” w ogóle nie podjęły tematu. Szkoda czasu i atłasu na opisywanie po raz setny mechanizmów, jakie rządzą przestrzenią medialną w Polsce, tutaj naprawdę nic nowego dodać się nie da. Tak jest i dopóki nie zmienią się proporcje oraz jakość przekazu po prawej stronie, co w tej chwili wygląda biednie, nie zmieni się nic.



share

Zagadka rozwiązana i chociaż nadal obracamy się w kręgu przesłanek, a nie twardych dowodów, to można sobie darować dywagacje na temat statystyki płac w NBP. W ramach takiego pojęcia jak transparentność wszystko jest jasne i albo wykładasz karty na stół, albo blefujesz. Parę dni temu, w oparciu o drobne przesłanki i intuicję, pytałem Czy PiS zaczęło dyscyplinować szefa NBP? . Dziś odpowiedź jest tylko jedna i jeśli coś dałoby się skorygować, to zamieniłbym dyscyplinowanie na grillowanie.

Strony