ABW



share

Zacznijmy od podstaw prawnych, które mówią, że każde śledztwo prokuratorskie jest objęte tajemnicą śledztwa, ale nie każde ujawnienie podlega karze. Chyba wszyscy widzą, że dziennikarze dowolnej opcji politycznej kpią sobie z tajemnicy śledztwa i w mediach tysiące razy pojawiały się nie tylko ustalenia, ale dowody zgromadzone przez prokuraturę. Dlaczego ten proceder jest bezkarny i poszczególni dziennikarze nie odpowiadają za łamanie prawa? Najkrócej mówiąc dzieje się tak, bo do złamania prawa zwyczajnie nie dochodzi, o czym mówi konkretny artykuł kodeksu karnego.



share

Będąc młodą lekarką, przyszedł był do mnie raz młody pacjent o imieniu Donald, z bliżej nieokreśloną dolegliwością roboczo zwaną Tuskiem. Tak, będę sobie robił jaja z najbardziej komicznego premiera w historii „25 lat wolności” i tym razem na okoliczność zamachu, który miałby pogrążyć w nieutulonym żalu zrozpaczony naród. Dziś media donoszą, że do jednego z mieszkań w Elblągu wparowało dwóch funkcjonariuszy ABW i rozpoczęło misję specjalną przetrząsając tornister zamachowca. Chciałoby się napisać, że to kolejny przejaw państwa policyjnego, ale jako stary recydywista, przed wydaniem wyroków, jednoznacznie stwierdzam, że to przejaw państwa komicznego. Funkcjonariusze ABW postraszyli jakiegoś nieboraka, ponieważ po roku od wpisu na „fejsie” dopatrzyli się znamion zamachu stanu.



share

Dzisiaj możemy odpowiedzieć sobie na szereg kluczowych pytań, które do wczoraj były zagadką. Nie Tusk, nie Sienkiewicz i w ogóle nie przenajświętsza PO, ale Seremet beknie za cały blamaż. Latkowski nie ma więcej taśm lub kazano mu powiedzieć, że ich nie ma. To, co „Wprost” wrzucił na początku miało moc, to co wrzucił i będzie wrzucał za chwilę, przyniesie dokładnie odwrotny efekt – znudzenie i zamęczenie tematu. Sakramentalne pytanie, kto to zrobił, lada dzień znajdzie odpowiedź. Wrogie siły zagrażające stabilizacji państwa, które służą obcym służbom niedemokratycznych państw wspierane przez opozycję. Słowem mamy gwałtowny zwrot akcji. Zawsze powtarzam, że w Polsce nr III nie da się niczego kategorycznie stwierdzić, ponieważ tutaj wszystko działa w chaosie i zależy od przypadku. Niestety sam nie słucham swoich dobrych rad i tak, jak większość wyczekująca przynajmniej tej małej satysfakcji w postaci widoku Tuska na szafocie, daję się ponieść emocjom.

Strony