aborcja



share

Paradoks ostatnich tygodni, a za chwilę miesięcy polega na tym, że publicysta zajmujący się polityką ma bardzo ciężkie życie. Ciężar czegoś, co zwykło się nazywać debatą publiczną został przeniesiony na jeden temat. W zasadzie jest to znany i pożądany przez media efekt kuli śniegowej, ale na tym zarabiają wyłącznie tandeciarze, klepiąc dzień w dzień coraz bardziej sensacyjne doniesienia. Bardziej ambitni są zmuszeni do poszukiwania niszowych tematów, którymi rzecz jasna mało kto się interesuje, na szczęście od czasu do czasu dzieją się cuda i przez monotematyczny przekaz przebijają się stare święte wojny. Od kliku dni aborcja ma swoje stałe miejsce w serwisach informacyjnych, co wskazuje, że małymi kroczkami zbliżają się zręby normalności. Na pełną normalność długo nie ma co liczyć, o ile w ogóle taki powrót nastąpi, zatem cieszmy się tym co jest.



share

Przeciętnie rozgarnięty człowiek radzi sobie ze wszystkimi problemami na poziomie elementarnego oddzielenia dobra od zła, bólu od przyjemności i w ogóle stara sobie nie komplikować życia. Człowieka trudno zmusić do zainteresowani się czymś, co go w najmniejszym stopniu nie dotyczy albo nie bierze pod uwagę, że może go dotyczyć. Co innego się dzieje w nagłych przypadkach, wtedy decyzje zapadają w ekstremalnych warunkach i trudno człowieka zatrzymać. Gdyby spytać 1000 ludzi, co cię teraz człowieku trapi, martwi, nie daje spokoju, to na 1000 ludzi może jeden odpowiedziałby, że aborcja.



share

„Środowisko” zawrzało i gotuje się do dziś, bo kompromitacja z ustawami aborcyjnymi to niewyczerpane źródło politycznego paliwa. Jedna ze świętości lewicy, prawo do sportowego zabijania dzieci, została zbrukana i ośmieszona przez opozycję parlamentarną. Nie pomyliłem się i polecam przeczytanie powyższego zdania jeszcze raz, ze względu na ludzkie przyzwyczajenia. Wszyscy przyzwyczailiśmy się do opozycji „totalnej”, ale tym razem chodzi o opozycję parlamentarną i taka wbrew pozorom istnieje. Jest to istotne rozróżnienie, ponieważ do gry wchodzi opozycja pozaparlamentarna.

Strony