Komunikat o błędzie

  • Notice: Undefined index: 0 w user_node_load() (linia 3697 z /home/admin/domains/kontrowersje.net/public_html/modules/user/user.module).
  • Notice: Trying to get property of non-object w user_node_load() (linia 3697 z /home/admin/domains/kontrowersje.net/public_html/modules/user/user.module).
  • Notice: Undefined index: 0 w user_node_load() (linia 3698 z /home/admin/domains/kontrowersje.net/public_html/modules/user/user.module).
  • Notice: Trying to get property of non-object w user_node_load() (linia 3698 z /home/admin/domains/kontrowersje.net/public_html/modules/user/user.module).
  • Notice: Undefined index: 0 w user_node_load() (linia 3699 z /home/admin/domains/kontrowersje.net/public_html/modules/user/user.module).
  • Notice: Trying to get property of non-object w user_node_load() (linia 3699 z /home/admin/domains/kontrowersje.net/public_html/modules/user/user.module).

abonament



share

Rzadko mi się zdarza takie dłuższe wahanie, sam czuję, że może za dużo krytyki, że podcinanie gałęzi, marudzenie, narzekanie, pesymizm i kto wie czy nie dywersja, ale pierwsza myśl zbiegła się z ostatecznym wnioskiem i nie chce być inaczej. Ma powstać nowa telewizja pod patronatem GP i chciałbym dla lepszego zrozumienia istoty pomysłu przedstawić pewną historyjkę pozbawioną polityki. Był sobie smakosz, który uwielbiał móżdżek smażony i głosił miłość do móżdżku przy każdym spotkaniu w gronie znajomych. Opowiadał o móżdżku tak pięknie, że wszyscy znajomi nim się spostrzegli zostali zarażeni pasją smakosza. Wkrótce o niczym innym grono znajomych nie potrafiło rozmawiać poza nieustannie udoskonalanym przepisem na móżdżek smażony. Któregoś dnia jeden z miłośników kultowej przystawki zgłosił pomysł, by założyć Klub Smakosza, który będzie profesjonalnie zajmował się sławieniem przysmaku.



share

Zaambarasowany dyskusją na Kontro, złamałem własne zasady, napiłem się piwa wieczorem
i postanowiłem do końca zobaczyć "Solidarnych 2010". Dotarłem do połowy, ale to wystarczyło,
by nauczyć się, a raczej przypomnieć sobie, jak robi się film nauczający maluczkich co
mysleć o tym i o owym.

Bierzemy kamerę i wyszukujemy w tysięcznym tłumie osobę, ukrywającą twarz w dłoniach,
nastepnie w długich ujęciach utrzymujemy ją w kadrze.
Widzimy człowieka z flagą - na ekran go! Tych bez flagi zostawiamy. Nuda.
Jak ktoś nie wyuczył się lekcji o "łzach krokodylich", "zafałszowanym wizerunku" -
nie marnujemy na niego taśmy. Taśma kosztuje, babcie wykosztowały się na abonament.

Zadziwiam się, skąd mniej czy bardziej młodzi twórcy Dokumentu Dekady wiedzieli, jak
to się robi. Pewnie oglądali "Co mi zrobisz, jak mnie złapiesz" .