Polityka



share

Wreszcie wyszło szydło z worka. I stało się jasne, po co nasz pan prezydent chce lecieć na brukselski szczyt. Sypnął go prezydent Czech Vaclav Klaus. Panowie spotkali się dziś na cieszyńskim moście, miło pogawędzili ze sobą i z rozentuzjazmowaną lokalną społecznością. Po czym prezydent Klaus ujawnił: Polska i Czechy będą mówić w Brukseli jednym głosem.



share

Socjaliści mają złudzenia, że jak zawetują prywatyzację, czy też komercjalizację szpitali, to zostanie, tak jak jest. Szpitale będą się zadłużać, a potem za nasze podatki będzie się je oddłużać, co już parę razy braliśmy. Lekarze i pielęgniarki będą strajkować o podwyżki lub będą emigrować.
W dalszym ciągu zostaną problemy z dostępem do usług, ich terminami, jakością i septyką.
Ale nic nie jest dane na zawsze. Są ludzie, którzy mają pieniądze i wiedzą jak zarabiać na ochronie zdrowia, nawet w naszych warunkach. I chcą nas leczyć za pieniądze z NFZ.
Co zrobią? Czas przyszły już nie jest na miejscu. Lepsze jest pytanie, co robią?
Ano budują szpitale, od podstaw, nie bawią się w wykup źle zbudowanych, nieergonomicznych i nieekonomicznych, zaniedbanych i zakażonych wszelkim robactwem komunistycznych budynków szpitalnych. Po co im one? Wolą nowe, nowoczesne i w sumie tańsze, bo nie wymagające ciągłych remontów.



share

Określenie tego, co się dzieje wokół wyjazdu na szczyt szefów państw w Brukseli, konfliktem, to mało. Lech Kaczyński chce pojechać za wszelką cenę. Wygląda to na zaplanowaną działalność spin doctorów, zaplecza prezydenckiego. I bardzo zbliża to już nie tylko samego Kaczyńskiego, ale sam urząd prezydencki do poziomu kabaretu. Bardzo mi się podoba, że Donald Tusk osobiście, poza krótkimi jasnymi wypowiedziami, odpersonalizowanymi, nie daje się sprowokować. Choć przyznam się szczerze, że dobrze by było zaakcentować, że rządowi zależy na tym, aby Polska była dobrze i profesjonalnie reprezentowana.

Strony