Polityka



share

Ledwo co napisałam poprzedni post o ośmieszaniu naszego kraju a już słychać głosy z Brukseli o "muzycznych" krzesłach. Pamiętacie taką zabawę dla dzieci z krzesełkami w roli głównej? No właśnie , jedna delegacja , cztery osoby, dwa krzesła. Będą się zmieniać w takt muzyki, albo po naszemu w berka zagrają, kto kiedy siada i mówi. Mało śmieszne? Ano mało, bardziej śmieszne jest to po co Kaczyński Lech, prezydent RP w ogóle leci do Brukseli.
Lech Kaczyński, głowa państwa polskiego leci na szczyt w Brukseli , aby omawiać sprawy Kaukazu. Zupełnie nie ważne, że szczyt ten poświęcony będzie min. energii, klimatowi, emigracji, sprawom wewnętrznym poszczególnych rządów. Ważny jest Kaukaz.



share

Czterej brydżyści apokalipsy

przybędą ziemski padół oczyścić.

Karta ich mocna, wist zamaszysty

nic nie powstrzyma ręki brydżysty.

Niebo się wali, ziemia otwiera

jak u Albrechta było Durera.



share

Polityków to rozumiem, cóż innego mają do roboty politycy oprócz ośmieszania się i budowania piętrowych głupot. Polityków rozumiem, natomiast pojąć nie mogę roli i funkcji tak zwanego eksperta. Za każdym razem gdy coś się dzieje, wypowiada się ekspert i ekspert ekspertowi nierówny. Takich ekspertów, którzy wiedzą jak wyglądają giełdowe wskaźniki, jak wygląda system ubezpieczeń w USA i Szwecji, znają protokół dyplomatyczny, albo konstytucję, mogę jeszcze znieść i czegoś się nauczyć. Nie mogę znieść i czegokolwiek się nauczyć od dyżurnych politologów i medioznawców. Gdy kolejny raz słyszę, że afera wokół samolotu, tak jak wcześniejsze afery są ostrym sporem kompetencyjnym, albo wyreżyserowaną grą obliczoną na polaryzację sceny politycznej, to zastanawiam się, czy nauka poszła w las, czy tez może nigdy z lasu nie wyszła.

Strony