Polityka



share

Zaledwie dziesięć dni temu napisałam, że ze swoim pomysłem kastrowania pedofilów Donald Tusk przestrzelił. Że trzonowi wiernego elektoratu PO trudno będzie premierowi wybaczyć zawężenie definicji człowieczeństwa. I że pijarowskie intencje, które nim kierowały są ewidentne, w związku z czym nikt się na tani populizm byłego liberała nie nabierze. Tymczasem opublikowane dziś przez GW wyniki sondażu popularności partii politycznych stoją w absolutnej kontrze do moich intuicji. Gdyby wybory odbyły się w miniony weekend PO zdobyłaby 58% głosów. Takiego wyniku nie osiągnęła w analogicznym okresie żadna z dotychczas rządzących partii. Populizm jednak popłaca - komentuje większość obserwatorów. Oczywiście oprócz postulatu farmakologicznej kastracji pedofilów przywołują inne poczynania platformersów, trafiające w gust publiczności.



share

Po gadkach tutaj domyśliłem się, że salon24 nie stanowi jakiegoś intelektualnego szczytu (chyba, że mówimy o szczytowaniu). Okazuje się, że dowody na to łatwo znaleźć. Już na pierwszej stronie tego salonu znalazłem tekst: ?MATEMATYKA, RELIGIA, SEX, HISTORIA i do domu?. Jest to jakieś bajdurzenie o nauczaniu w szkołach seksu, religii i innych takich duperel.

Jeden taki napisał w nim:

? Matematyka, chemia, historia, a potem seks - tak już niedługo może wyglądać plan lekcji Twojego dziecka.? ? donosi DZIENNIK w artykule ?Lewica zmusi dzieci do nauki o seksie?. Oba tytuły ? mój i gazety ? upraszczają w dość humorystyczny sposób nowy pomysł lewicy. Pomysł, który nie może być a priori odrzucony skoro żyjemy w kraju w którym w szkole naucza się religii katolickiej to czemu nauczanie o seksualności miałoby być gorsze? ?



share

Niektórzy próbują porównać Jarosława Kaczyńskiego do Napoleona. Z racji zasług i zdolności, oczywiście - nie wzrostu. Inni - do Józefa Piłsudskiego. Też nie był za wysoki. A jeszcze inni mówią o nim jako o Genialnym Strategu, co z kolei przypomina przydomki Nicolae Ceausescu, takie jak ?Słońce Karpat?, czy ?Wielki Konstruktor?? i też poskąpiło mu wzrostu.

Jednak po tym co się stało z tak zwanymi ?usprawiedliwieniami?, które zostały przedłożone prezydium Sejmu, po znanym opuszczeniu sali sejmowej - każą mi przyznać mu dożywotni tytuł Małego Cwaniaka. I znów nie chodzi o wzrost, lecz o poziom degeneracji moralno - politycznej brata swego brata?

Samo złożenie lewego usprawiedliwienia to jedno. Ale tłumaczenie tego aktu - próby wyłudzenia pieniędzy - to już zupełne kuriozum. Tak to dziś, w porannym wywiadzie dla PR I nasz cwaniaczek, szef partii Prawych i Sprawiedliwych, tłumaczył;

Strony