Polityka



share

Tym razem będzie o przyczynach frustracji, jedną z przyczyn jest portal kontrowersje.net. Dlaczego? Może po kolei.

Ta trzecia i ostatnia część moich sfrustrowanych refleksji ma się do dwóch poprzednich jak pięść do nosa, albo jak bat do dupy, słowem nie ma się wcale. Będzie o moim blogu, ja wiem, że to nie brzmi zachęcająco, ale jeśli się uzbroicie w cierpliwość to dotrwacie do końca wpisu. Będzie zresztą nie tyle o blogu, co o poglądach. Piszę ten blog po to, by wyrażać swoje poglądy, poglądy, które nie są niestety kontrowersyjne, to znaczy są, ale nie tutaj.



share

Zauważyłem pewne poruszenie wśród użytkowników wywołane obecnością innych użytkowników, a nawet dostrzegłem parę apeli, żebym się tą obecnością zajął. W zasadzie nie widzę powodów do interwencji i już na początku uspokajam, że żadnej interwencji nie będzie, ale nie chciałbym też pozostawić wrażenia, że nie interesują mnie Wasze uwagi. Bardzo mnie interesują i dlatego pragnę w sprawie niepokoju i uwag wydać ?oświadczenie?. Po pierwsze nie widzę problemu w tym, że kontrowersje.net odwiedzają ludzie, którzy mają radykalne poglądy, nawet jeśli te poglądy są w moim odczuciu radykalnie głupie. Wszyscy dookoła, wszędzie i zawsze opowiadają o wolności, a gdy jej zasmakują w pełnym wymiarze, oczkuję, żeby coś z tym zrobić, jakoś przyprawić, żeby smakowała tak jak sobie wyobrażamy.



share

Chamstwo, tak, właśnie chamstwo, chamstwo i bezczelność. Tak w skrócie mogę określić zachowanie nierobów i zadymiarzy. Ci, którzy marnują swój czas na czytanie moich wypocin wiedzą pewnie, że mam kilka ulubionych tematów. Jednym z takich tematów, takim moim oczkiem w głowie, są związki zawodowe.

Strony