Polityka



share

Właściwie to mało powiedziane, to jest wykorzystywanie , małych, nic nie rozumiejących dzieci dla własnych interesów.
O co chodzi? Ano oto , że redaktor naczelna "Małego Gościa", podpisująca się "Gabi Szulik", wymyśliła by na październikowe nabożeństwa różańcowe dzieci przynosiły smoczki. Mają one symbolizować tak zwane "dzieci nienarodzone". Ksiądz ma je powiesić na sznurku. A potem odesłać do redakcji, gdzie je policzą. I podadzą, ile dzieci zostało uratowanych.
Oto fragment z małego gościa:

Obrazek

"Pomyślcie sobie o dziecku, które dopiero ma może kilka milimetrów wzrostu. Możecie mu nadać imię i przygotować dla niego smoczek. Smoczek jest symbolem dziecka, za które się modlisz.



share

W Gazecie Wyborczej, od poniedziałku, ukazuje się cykl artykułów pod powyższym tytułem. W gruncie rzeczy nie ma tam żadnych nowości. No może trochę o prywatnym wizerunku Kaczyńskiego.
W dzisiejszym odcinku jest m. in. o porannych jego zwyczajach. Trzeba przyznać, że skowronkiem to on nie jest. Zaczyna funkcjonować dopiero o 10 rano, ale ja jestem ostatnim, który by za to rzucił w niego kamieniem.
To co mnie rozczuliło, to słonik na szczęście w kieszeni. Poważny, niby, człowiek, a w takie zabobony wierzy. Druga rzecz, to picie hebaty w szklance. O, to dużo poważniejsza sprawa. Od razu widać rosyjskie korzenie. Ale, to pal diabli, pół Kongresówki pija herbatę w szklance, widać dawne wpływy. Dla mnie wychowanego w Galicji, to nie do pomyślenia. Herbata musi być w porcelanowej, cienkiej filiżance. Kawa też, tylko w mniejszej.



share

Tekst uspakajająco kojący i pełen nadziei na przyszłość. Taki się zapowiada tekst i w takim duchu postaram się go utrzymać Sprawy mają się tak, że widzimy po roku rządów, nowych rządów, jedną główną zmianę jakościową. Nie ma w tych rządach fajerwerków ustawowych i wysiłku nadludzkiego, ale nie ma też przepychanek i innych wyskoków w kierunku koalicjantów, a co ważniejsze obywateli. Złudzeń to ja nie mam, ekipa Tuska miłością do toruńskiego czy betonowego elektoratu nie pałała i nie pała, cudów dla tego elektoratu nie przewidziała, ale też nikt głośno o tym nie mówi i po stronie ZOMO, w kamaszach nie stawia. Dla jednych będzie to obłuda, dla innych takich jak ja, przyzwoitość polityczna, gdyż opisując zdarzenia polityczne trzeba brać poprawkę na to, z kim i czym mamy do czynienia. Był przez ten rok spokój, nie zauważyłem wojny w rządzie, nie zauważyłem szczucia obywateli przeciw obywatelom.

Strony