Polityka



share

Internet bywa bardzo męczącym miejscem, bo jak wiadomo paradoks Internetu polega na tym, że nigdzie indziej jednocześnie nie ma takiego nagromadzenia wiedzy i głupoty. Internetowe odruchy stadne potrafią zalać resztki inteligencji i przed tym należy się bronić, o ile nie chce się zgłupieć, a nie chciałbym. Mamy wyniki z prawie wszystkich komisji, które niemal idealnie pokrywają się z moją prognozą przedwyborczą i to jest o tyle ważne, że to nie była żadna prognoza, ale wyliczenia. Przyjąłem bardzo prostą metodologię mianowicie poparcie dla poszczególnych partii z 2019 roku i założyłem, że ludzie nie zmieniają poglądów politycznych co pół roku. Niby banalne, ale jakoś tak się składa, że prawie wszyscy te proste kwestie komplikowali do absurdalnych poziomów, aż po zbliżenie się Trzaskowskiego do Dudy na odległość 6%.



share

Jak widać nie wysiliłem się w tytule, walę prawdą prosto w oczy! Dobrze, a teraz poważnie, bo to już, któryś raz kiedy emocje biorą górę nad rozumem. Dlaczego trafiłem z wynikami wyborów, prawie bez pudła? Odpowiedź ciągle jest ta sama. Trzeba liczyć, trzeba bazować na twardych danych i życiowym doświadczaniu, zamiast ulegać tandetnym emocjom. Lekko ponad pół roku temu odbyły się wybory parlamentarne, które dostarczyły danych procentowych i liczb bezwzględnych. Przez ten czas zdarzyło się wprawdzie trzęsienie ziemi zwane „pandemią”, ale to absolutnie nie zmieniło układu politycznych sił. Władza miała proste zadanie do wykonania, wprowadzać nakazy i zakazy w obronie życia, opozycja nie mogła praktycznie nic. W takich okolicznościach preferencje elektoratu nie miały prawa się zmienić i się nie zmieniły. Poniżej wklejam tekst z piątku i nie mam nic do dodania, łącznie z II turą.



share

W czasie przedwyborczym od kilku lat mam taką tradycję, że tłumaczę na czym polega „cisza wyborcza” i jak bardzo nie polega na tym, co się wielu wydaje. Nie ma żadnego zakazu pisania o polityce, pisania o partiach i kandydatach, jest zakaz agitowania i podawania sondaży. Z tego prostego przepisu wynika, że mogę sobie w sposób dowolny pisać, że głosuję na Andrzeja Dudę, byle nikogo do tego nie namawiać i tak właśnie zrobię. Trudno o większego szkodnika niż Trzaskowski, przedstawiciel partii PO, która jest antypolska patologią, czego milczeniem pominąć się nie da. Nikt mi też nie może zabronić pododawania autorskiej prognozy wyborczej, z tej prostej przyczyny, że to nie jest sondaż.

Strony