Polityka



share

Czuję się wyróżniony i to nie do końca ironia, że spora liczba komentatorów uznała „mają osobę” za lidera opinii publicznej, który w czasie kampanii wyborczej powinien ważyć słowa. Owo zalecenie, jak sądzę, było autentycznym wyrazem troski o dobro wspólne i cele wyższe, ale pozwolę sobie na okazanie niewdzięczności i odrzucenie, zarówno kompletu jak i samej strategii. Tak się szczęśliwie dla mnie składa, że nie jestem ani politykiem, ani umocowanym panem redaktorem, dlatego mam komfort bycia wolnym Polakiem, w myśli i czynach. Z tym dobrodziejstwem czuję się fantastycznie i tak powinni się czuć inni Polacy, bo wolność pojmowana właściwie, to wartość najwyższa, ale też, i tu zgoda, odpowiedzialność.



share

W świecie modnych słów na topie znajduje się makaronizm „fake news”, czyli nieprawdziwa informacja. Kiedyś to się po prostu nazywało kłamstwo albo propaganda, dziś jest „hejtem”. Określenie to jest eufemizmem medialnego łgarstwa, ale służy też jako eufemizm nieudolności i ignorancji. Od wczoraj krąży po Internecie oczywiste kłamstwo, podparte szyderstwem, jak to Krystyna Pawłowicz wylosowała trzy razy z rzędu szóstkę w Toto Lotka. Dokładnie chodzi o wylosowanie sędziego Świderskiego, którego nazwisko jest odmieniane przez wszystkie przypadki i tę oczywistą brednię powtarzają wszystkie „wolne media”, a za nimi Grzegorz Schetyna.



share

Tysiące razy w tysiącu wypowiedzi i publikacji mówiło się o rozmaitych końcach, a o końcu Lecha „Bolesława” Wałęsy to już mówiło się nieustannie. Nic z tych końców nie wychodziło, ponieważ to tak nie działa. Fakty i prawda niewiele znaczą, wszystko da się obrócić, nazwać „zoologiczną nienawiścią”, poczęstować oszołomami i tak było od początku lat dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku, teraz doszły nowe modne słowa: „hejter”, „mowa nienawiści”. O końcu Bolka i wszystkich innych można sobie mówić do woli i nic z tego końca nie wyjdzie dopóki nie zostanie podpisany wyrok medialny.

Strony