Polityka



share

Media to jest darmowy kabaret, w którym grają autentycznie śmieszni dziennikarze, nie artyści odtwarzający role. W tym kabarecie mamy też wątki metafizyczne, w pełni czytelne dla myślącej większości. Prawie wszystkie artykuły, o wystąpieniach publicznych dziennikarzy nie wspominając, zawierają homilię. Coś jest „moralnie niedopuszczalne”, coś innego „łamie ład konstytucyjny”, a jeszcze inne „cóś” pachnie „zamachem na wolne sady”. Proszę zwrócić uwagę, że we wzmiankowanych egzaltacjach nie ma cienia informacji, co oznacza, że zawód dziennikarza stał się bezpośrednią konkurencja dla duchownych wszelkich religii, nie wyłączając czarowników i szamanów.



share

Powoli rusza cała ta machina wyborcza ze wszystkimi jej wadami, zaletami i śmiesznostkami, a ponieważ to nie pierwsza kampania jaką obserwuję, to mogę z czystym sumieniem powiedzieć, że mnie nic nie zaskakuje. Mamy kilkoro kandydatów i znów się powtarza ten sam scenariusz, czyli po pierwsze wszyscy przeciw PiS, choć wszyscy mówią, że mają program dla Polski. Po drugie nikt poza kandydatem PiS nie jest w stanie sformułować jasnych postulatów, ściśle związanych z codziennością, realnym życiem po prostu. Po trzecie przeciw konkretom jedynego poważnego kandydata, cała reszta rzuca bajki i baśnie opowiadane w takim rozkroku „zadowalającym wszystkich”, że aż kości trzeszczą.



share

Bywam przesądny, ale nie zamierzam się bawić w przesądy, chcę opisać rzeczywistość taką, jaka ona jest, bez marudzenia o pysze kroczącej przed upadkiem. W tej chwili po stronie największej partii opozycyjnej nie ma jednego polityka, który swoim potencjałem intelektualnym, nie mówiąc o moralnym, byłby wstanie się zbliżyć do polityków PiS z drugiego szeregu, na przykład Michała Dworczyka. O drugim Kaczyńskim, Dudzie albo Morawieckim nie mają co marzyć, a wybór Kidawy-Błońskiej ma tyle wspólnego z drugą Beatą Szydło, co piszący te słowa z czternastoletnią anorektyczką.

Strony