Polityka



share

Jednym zdaniem dałoby się odpowiedzieć na tytułowe pytanie, ale warto się przyjrzeć zjawisku dokładniej i opisać trochę szerzej. Po pierwszej turze wiemy prawie wszystko, znany jest rozkład głosów na poszczególnych kandydatów, wiemy jaka była frekwencja, istnieje też cały zestaw dodatkowych informacji, wiek, przepływy elektoratów i tak dalej. Jaki obraz się z tego wszystkiego wyłania? Andrzej Duda ma do zdobycia jakieś 1,2 miliona głosów i wbrew wszelkim fałszywym diagnozom istnieje znacznie więcej elektoratu, który przejdzie na stronę obecnego prezydenta w II turze. Licząc z grubsza wyborców Konfederacji, PSL i Szymona Hołowni, doliczymy się bez trudu około dwóch milionów Polaków o poglądach prawicowych i centroprawicowych, ale to nie wszystko, bo pojawi się najmniej pół miliona nowych wyborców.



share

Tytuł należy czytać dosłownie, bez żadnych synonimów i alternatywy, bo słowa dobrane są idealnie do stanu gry, na tydzień przed ciszą wyborczą. Nikt inny tylko sam Trzaskowski doprowadził do tego, że na półmetku kampanii jego strata do Andrzeja Dudy uległa zmianie, ale nie w tę stronę, której sobie życzył. Uprzedzając pytanie o źródła wskazujące na porażkę Trzaskowskiego, odpowiem dwoma słowami – znajomość życia. Nie potrzebuję żadnych sondaży tych śmiesznych, jakimi karmi się publikę i tych drogich, wewnętrznych, zlecanych przez sztaby partyjne. Straty Trzaskowskiego, podobnie jak jego nieudolne próby ataku, widać gołym okiem. Wychodząc z najmniej korzystnego punktu dla kandydata PO, czyli olbrzymiej przewagi, jaką ma obecny prezydent, trzeba było iść konsekwentnie w kierunku redukowania tej różnicy, ale nic podobnego się nie stało.



share

Wszyscy się zgadza, co do joty z diagnozą, którą postawiłem w wczoraj, a właściwie ta diagnoza sama się stawia. Rafał Trzaskowski nie tylko nie jest faworytem, czy kandydatem o włos przegrywającym z Andrzejem Dudą w sondażach, ale coraz bardziej zziajany widzi plecy swojego rywala. Czasu pozostało niewiele, jak na kampanię to w zasadzie możemy powoli mówić o finale, tymczasem w notowaniach Trzaskowskiego jeśli się coś zmienia, to na gorsze. W takich okolicznościach zawsze i wszędzie powstaje panika, Komorowski w 2015 roku chciał robić referendum i nawet podpisał ustawę pomiędzy turami wyborów, żeby pozyskać głosy Pawła Kukiza? Efekt? Sam Kukiz Komorowskiego wyśmiał, a większość wyborców zagłosowała na Andrzeja Dudę.

Strony