Polityka



share

Jednym, a właściwie chyba jedynym sukcesem politycznym Pawła Kukiza jest „Myszka agresorka”. Przezwisko nadane Kamili Gasiuk-Pihowicz weszło na stałe do obiegu i dziś prawie nikt nie ma wątpliwości o kim mowa, gdy pada „Myszka agreskorka”. Siła tej złośliwości polega na krótkim i precyzyjnym oddaniu charakteru posłanki, której zwyczajnie nie da się słuchać, choćby raz na 1000 razy powiedziała coś z sensem. Wszystko u pani Kamili jest irytujące, poczynając od tembru głosu, paplaniny jaką z siebie wydaje, kończąc na poczucia genialności, jakim emanuje. Cechy te „wyprowadzają z nerw” wielu Polaków i najbliższe otoczenie posłanki. Swego czasu Petru kazał się „Myszce” zamknąć, później inne koleżanki wypowiedziały znane słowa: „Nie jesteś tu sama Kamila”.



share

Nigdy nie przypisuję sobie zasług, które należy przypisać bliźniemu i tak też będzie tym razem. Błyskotliwe spostrzeżenie, zawarte w tytule dostałem na skrzynkę mejlową w formie „gotowca” i mam nadzieję, że Autor się nie obrazi, jeśli przytoczę najważniejszy fragment, bez podawania nazwiska, do czego nie mam upoważnienia.

Treść wiadomości jest genialna w swojej prostocie i pewnie dlatego tak wielu analityków zajmujących się sądowniczą operą mydlaną nie zwróciło na to uwagi, bo prawie wszyscy są pochłonięci: prerogatywami, zabezpieczeniami i tak dalej. Tymczasem w świetle „uchwały” SN sprawy mają się następująco:



share

Od paru dni życzyłem sobie, aby towarzystwo w „fartuszkach” zrealizowało mój wymarzony scenariusz i życzenia się spełniły. „Sędziowie” podjęli „uchwałę”, która w języku sportowym nazywa się „samobójem”, z tym, że to nie jeden strzał do własnej bramki, ale cała seria. Oczywiście w tak napiętych okolicznościach strony konfliktu mają skłonności do prężenia muskułów i zaklinania rzeczywistości, jednak po „uchwale” SN nie ma takiej potrzeby, wszystko się samo robi. Wczorajsze działania to dary od wroga podane na tacy i zacznijmy od tego, że „uchwała” na starcie została podważona przez najważniejsze organy konstytucyjne w Polsce: Trybunał Konstytucyjny, Ministerstwo Sprawiedliwości, Prezydenta i większość parlamentarną, czyli ustawodawcę. Za chwilę będzie podważana przez dziesiątki sędziów, którzy nadal będą orzekać.

Strony