Polityka



share

O tym, że Święta Wielkanocne są najważniejsze dla katolików dowiedziałem się bardzo późno. Dużo wcześniej słyszałem o prześmiewczym sporze odnoszącym się do wyższości Świąt Bożego Narodzenia nad Świętami Wielkiej Nocy. Dziś nic mnie w tym sztucznym konflikcie zakończonym jednoznacznym uznaniem wyższości Wielkiej Nocy nie śmieszy i nie dziwi. Symbolika Wielkanocna jest kompletna, niczego więcej dodać się nie da i ujmować nie wolno.

Historia giganta, który całe swoje życie podporządkował wierze, że człowiek może i powinien być dobry. Za tę wiarę zapłacił najwyższą cenę, umarł w mękach, zdradzony, wyszydzony, upokorzony. I zmartwychwstał, by odebrać nagrodę w niebie, jak wierzą chrześcijanie, ale i co bardziej rozsądni ateiści muszą uznać nieśmiertelność Jezusa Chrystusa, bo jego żywot jest i będzie wieczny. Nie da się przejść przez życie, nie dotykając tej ponadczasowej opowieści o wszystkim, co najważniejsze.



share

Przyznaję, że nie przepadam za tekstami psychologizującymi, zagrzewającymi do boju albo podcinającymi skrzydła przeciwnikowi. Rzadko kiedy to się udaje, o ile w ogóle. Człowiek to jest jednak zwierz wybredny, w sferze emocji również i nie da się tak po prostu usiąść coś tam sobie skrobnąć, a potem odczekać parę sekund i patrzeć jak tłumy biegną za słowem. Propaganda ma swoje granice, szczególnie w polskich realiach, gdzie jest niesamowicie eksploatowana, aż nudności. Po co w mi takim razie ocierający się o zgraną propagandę slogan, który zastępuje tytuł? Odpowiem krótko i zgodnie z prawdą – po nic!



share

Pomyliłem się, a w najlepszym razie źle rozłożyłem akcenty. W pierwszej rekcji i komentarzu publicznym ogłosiłem światu, że ktoś topi Biedronia. Sama próba topienia jest faktem, takie brudne sprawy, jak pobicie matki przez psychopatycznego pederastę, nie biorą się znikąd. Nie znaczy to jednak, że próba zakończy się powadzeniem i to właśnie jestem winien wszystkim, którzy mój komentarz przeczytali i mogli błędnie zrozumieć przesłanie. Walka idzie na noże, bo mamy finał kampanii europejskiej i coraz więcej wskazuje, że PiS te wybory wygra. Dzięki całej serii błędów i wpadek zwycięstwo może mieć wymiar większy niż się optymistom wydawało. Emocje rosną, to i brud się będzie wylewał coraz częściej.

Strony