Polityka



share

Nie sądziłem, że kiedykolwiek to napiszę, ale przy całym cynizmie, kabotynizmie, szemranych biznesach i szkodliwości społecznej, co wszystko razem zmieściło się w jednym Szumowskim, jego „strategia” była wybitna, przy tym, co robi Niedzielski. Szumowski wykonał prostą rzecz, od samego początku tak manipulował statystykami zakażeń, że Polska była „fenomenem”. Pamiętamy te zaklęcia z kwietnia, że we Francji 12 000, a u nas 320. Jednocześnie przy niskich statystykach mieliśmy pełen zamordyzm i paradoksalnie te dwa prymitywne zabiegi socjotechniczne uspokajały Polaków. Warto jeszcze pamiętać o trzecim, mianowicie bardzo niska liczba zgonów i to również wynikało z przyjętej „metodologii”, po prostu na początku „choroby współistniejące” były przyczynami zgonów.



share

W normalnych czasach pisałbym o samej rekonstrukcji rządu, ale czasy mamy nienormalne, również za sprawą koalicji rządzącej, dlatego też nieszczególnie mnie zajmuje ten temat. Nie spodziewam się nic dobrego i tym bardziej nowego, po ekipie „Zjednoczonej Prawicy”, zajętej wewnętrznymi konfliktami. Istnieje też dostatecznie wiele dowodów, aby stwierdzić, że w Polsce więcej do powiedzenia ma ambasador USA i kanclerz Niemiec, niż wicepremier Kaczyński z premierem Morawieckim razem wzięci. W ostatnim półroczu, przynajmniej w moich oczach, upadło wiele mitów związanych z rządami PiS i co za tym idzie, nie zamierzam się podpisywać pod działaniami politycznymi, jak to czyniłem wcześniej i uczyniłbym dziś, gdyby były tak rozsądne, jak w przeszłości bywało.



share

Lubię od czasu do czasu odsapnąć od polityki i wejść na równie śliski grunt, czyli wiedzę społeczeństwa o społeczeństwie. Oczywiście wszyscy narzekają na niski poziom wiedzy bliźnich, a sami mają się za geniuszy, co dotyczy również piszącego te słowa. Problem w tym, że powszechność stwierdzenia nie skutkuje ani prawdziwością, ani fałszem, wszystko zależy od okoliczności i osoby. Nie uważam się za geniusza, chociaż nad tym pracuję, ale nie jestem też na tyle głupi, aby nie odróżnić konia od osła, czy roweru od motocykla. Dlatego pozwalam sobie zauważyć, że Internet jest kopalnią analfabetyzmu funkcjonalnego i od razu odsyłam do definicji, zanim ktoś znów się popisze tolerancyjną wrażliwością i intuicją, które zastępuje wiedzę.

Strony