Polityka



share

Nieuchronnie zbliżam się do pięćdziesiątki, a to jest taki wiek, w którym człowiek może sobie z czystym sumieniem powiedzieć: „Za moich czasów było lepiej”. W kwiecie wieku wypada też ponarzekać na młodzież i zapłakać na przyszłością świata oddanego we władanie młodego pokolenia. No i tak mi się właśnie zebrało na płacz, narzekanie i załamywanie rąk, gdy zobaczyłem młodych ludzi na ulicach ze „sztandarami klimatycznymi”. Widok wybitnie przygnębiający, chociaż jest nadzieja, że zadziała stara reguła Piłsudskiego: „Kto nie był socjalistą za młodu, ten na starość będzie skurwys…m”.



share

Jeszcze tydzień, dwa tygodnie temu moja ocena kampanii opozycji mogła się wydawać zaklinaniem rzeczywistości i typową pisaniną „pisowskiego trolla”. Dziś złudzenia straciła połowa najwierniejszych z wiernych, na przykład dziennikarze Onet.pl i Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar, Kampania „Świry razem” przelała czarę goryczy, chociaż i wcześniej nie było żadnych powodów do zachowania choćby kawałka optymizmu. W takich okolicznościach przyrody strasznie kusi, aby pójść na łatwiznę i napisać 134 felieton o głupiej opozycji, co zresztą nigdy się nie nudzi, przynajmniej mnie. No, ale szanujmy się i bądźmy ambitni, przed Państwem felieton o profesjonalnej opozycji.



share

Z czystym sumieniem można sięgnąć po rytualne zaklęcie: „PiS powinno im podziękować za robienie kampanii”. Nadal się upieram, że kampania jest wyjątkowo nudna, co z jednej strony dziwi, z drugiej zastanawia, ale nim się ostatecznie rozstrzygnie, czy przyczyną tej absolutnej nowości w polskiej polityce, jest „jakość” opozycji, czy ostatnia bomba nadziei zostanie odpalona na sam koniec, warto się pochylić nad aktualną desperacją. Dwie akcje-kompromitacje odpaliło POKO i choćby nie wiem jak się starać, nie da się uniknąć skojarzeń z kampanią „Bronka”, która przeszła już do klasyki politycznej kompromitacji.

Strony