Kultura



share

Słowa i wspomnienia o ludziach ulatują, ale ich świadectwa pozostają. Śmierć bliskich jest poważnym ostrzeżeniem dla żyjących, pozostających poza brzegiem trumny ze swoją bezsilnością i zarazem szansą na smutne zmierzenie się z własną kruchością i tymczasowością. Śmierć jest więc tragiczną lekcją, ale też okazją dla zrozumienia, aby pełniej, mądrzej i rozumnej żyć i szanować życie swoje i innych.

Marka poznałem dopiero w północnej Kalifornii, w rejonie San Francisco w II połowie 1984 roku. Napływający Polacy z solidarnościowej i ekonomicznej emigracji nawiązywali między sobą kontakty i spotykali się w grupach dzieląc się nowymi doświadczeniami w nowym miejscu osiedlenia. Niektórzy kultywowali istniejące jeszcze z Polski przyjaźnie i znajomości.



share

Najbardziej amerykańskie z obchodzonych świąt kusi, nakazuje, organizuje miliony ludzi wtrącając ich w świat nostalgii, radości ze wspólnych bezgrzesznych lat dzieciństwa i powrotu do zaczarowanej atmosfery rodzinnego domu. Choć w tym roku szeroko propagowane globalne ocieplenie obróciło się w biały puch w wyniku którego ⅔ Ameryki odczuwa bolesny bicz matki Natury smagający śniegiem i mrozem zaskoczonych lewicowych lekkoduchów. Na drodze z  Kalifornii do stanu Oregon (interstate 5) i Washingtonu ludzie pozostali w autach zasypani śnieżną zamiecią co najmniej przez 17 godzin! I nigdzie nie było widać królewny Śnieżki i jej krasnoludków z łopatami w dłoniach, wreszcie okazało się, że oni są z innej bajki. Jeszcze tylko ostatnie trzeźwe ostrzeżenie zanim sięgnę po kieliszek kalifornijskiego czerwonego wina: kierowco, zachowaj trzeźwość, zachowaj odpowiedzialność za siebie i za często najdroższych ci pasażerów, twoje dzieci i współmałżonka.



share

Wielu komentatorów, ale niestety bez artystycznego wyczucia i wyobraźni, usiłuje zinterpretować wymowę zaprezentowanego ostatnio plakatu na tegoroczny (2019 r.) Marsz Niepodległości.

Przeważają schematyczne opinie oraz brak osobistej refleksji. Porównania do zaciśniętej pięści White Power, do ręki uzbrojonej w kastet. Najwięcej obaw wyrażają środowiska lewicowe. Na plakacie widzą zachętę do dotkliwego pobicia różańcem. Obawiają się, czy różaniec nie powybija im oczu i nie pokiereszuje twarzy.

Co jednak przedstawia plakat? otóż nie przedstawia zaciśniętej pięści, tylko uchwycenie w garść, złapanie czegoś i chęć zatrzymania tego sobie. Jest to zatem gest skierowany do wewnątrz, do własnej chęci posiadania, do własnego wnętrza, a nie na zewnątrz w celu bicia kogoś pięścią, czy różańcem (co za obsceniczna, lewacka, nie znająca modlitwy myśl - tfu!).

Strony