Reklama

Nie jest dla mnie ż

Nie jest dla mnie żadną tajemnicą i nie powinno też być dla nikogo, kto mnie zna i podziwia, a innych postaw sobie nie wyobrażam ten wie, że człowiek ze mnie skromny i wrażliwy. Młodzież często używa takiego durnego słowa co się tolerancja nazywa, ja używam innego słowa: „wyrozumiałość”. Jestem strasznie wyrozumiałym, skromnym człowiekiem, tak dalece wyrozumiałym, że prześcignąłem Europę, która ma jakieś dziwne zapędy, aby wskazywać wiernym w co mają wierzyć, a niewierzącym kogo ścigać. Zdarzyło mi się stanąć w obronie prześladowanej większości katolickiej, która ma święte prawo do swoich symboli i jeśli tylko w szkolnej klasie 100% uczniów jest katolikami, dlatego powiesiło sobie krzyż obok innych elementów wystroju, jak portret Żyda Korczaka, to ich sprawa. Do takiej szkoły chodzi moje dziecko, żeby nie było, że coś na siłę wydumałem. Wisi sobie krzyż, na 24 dzieci, 24 chodzi na religię i 24 śpiewa piosenkę o Żydzie Korczaku. Wisi sobie Żyd i wisi krzyż, nawet po europejskich i medialnych zadymach z krzyżem nie słyszałem ani jednego głosu rodziców czy uczniów, że są obrażeni uczuciowo. Kawałek dalej, jakieś 10 kilometrów od szkoły mojego dziecka, jest szkoła podstawowa imienia Jana Pawła II, jak wiadomo katolickiego bohatera.

Tak się składa, że ta szkoła jest położona na terenie, gdzie żyje około 40% prawosławnych. Ktoś powie, rzeź i prześladowania. Nic podobnego, w szkole wiszą dwa krzyże, prawosławny i katolicki, do szkoły imienia katolickiego duchownego, przychodzi prawosławny pop i obaj z katolickim księdzem uczestniczą w radach pedagogicznych. Jako ciekawostkę mogę dodać, że popa lubią wszyscy, księdza niewielu. Nigdy nie było tam żadnej walki religijnej, nigdy też jako ojciec ateista (moje dziecko chodziło tam do przedszkola), nie czułem się zagrożony, oczywiście w domowych rozmowach swobodnie wyrażam swój ateistyczny pogląd i bywa, że częściej się ze mną domownicy zgadzają, niż zgadzają się ze swoimi duchownymi. Do czego zmierzam? Zmierzam do tego, że człowiek prosty powie o tym, że: „instytucje publiczne, szkoły, itd., muszą być świeckie itd.”. Nie, nie muszą, ale warunek jest jeden, te symbole religijne nie mogą być powodem konfliktu. Jeśli stałoby się tak, że w szkole mojego dziecka, są prześladowani prawosławni, albo w klasie jest z 30% uczniów niewierzących i są wyśmiani przez wierzących, to ja swojemu dziecku nie muszę tłumaczyć jak ma się zachować, dziecko wie, że swojego trzeba bronić i cudze zostawić w spokoju. Żadnego mordobicia w szkole o krzyże i bogów, żadnej też krucjaty ateistycznej, róbmy pokój, myślmy, oceniajmy sytuację, nie komplikujmy, łagodźmy nie podgrzewajmy. Bywa, że dwa krzyże robią więcej dobra niż goła neutralna ściana i tak jest w szkole imienia papieża, w której religii uczy prawosławny pop, ale bywa i tak, że jeden krzyż może narobić takiego bałaganu, że jak nie jestem oszołomem europejskim od walczącej ateizacji, tak wzywam oszołomów krzyżowców: „zejdźcie z tej drogi”.

Ten cyrk z krzyżem przed pałacem prezydenckim musi się skończyć, to nie jest miejsce do takich happeningów, tutaj krzyż jest powodem niezgody i obecność krzyża, trzy miesiące po tragedii nie jest uzasadniona, staje się śmieszna. Tej obecności niczym uzasadnić się nie da, jeśli wielki symbol religijny stoi przez innym symbolem wspólnym dla wszystkich Polaków, to już nie jest klasa szkolna, mała wspólnota, która się dogaduje, to jest Polska 40 milionów ludzi o rozmaitym pomyśle na życie. Symbol religijny obok symbolu władzy to w prostej linii państwo wyznaniowe i naprawdę poprosiłbym zwłaszcza głęboko wierzących, aby się dobrze zastanowili zanim się zaczną upierać przy tym, że maja prawo, że tragedia i Gazeta Wyborcza. Otóż ja nie chcę dostarczać paliwa Gazecie Wyborczej i krucjacie ateistycznej, ale jeśli upór i podobne efekciarskie manifestacje jakie dziś zafundował klub PiS z Jarosławem Kaczyńskim robiąc spektakl przed pałacem prezydenckim, będzie trwał, to je tej postawy nie umiem i nie chcę bronić. Takie rzeczy to właśnie jest pierwsza lampka jaka się zapala w głowie przeciętnego Polaka i to nawet takiego co jest głęboko wierzący i takiego co nie cierpi komunizmu – lampka dewocji, ciemnogrodu, oszołomstwa. To nie jest tak, że ten pałac należy do tragicznie zmarłego Kaczyńskiego, bo coś mi się widzi, że tak chciałby Jarosław traktować to miejsce. Dowcipów w stylu „ląduj dziadu” nie opowiadam, tępię te prostackie tezy, broniłem Wawelu, chociaż uważam, że to trudne było i musiałem sporo się napocić, ale takiego cyrku bronił nie będę. Nie będę bronił ani krzyża przed pałacem, ani tej kapliczki ze zdjęciami co tam stoi, tak samo nie będę bronił portretów z czarną wstążką w poselskich ławach. Skończ z tym Jarosławie Kaczyński i wszystkie Bielany, ja wiem o co chodzi, chodzi o zbudowanie mitu, bo nic się w narodzie lepiej od mitu nie sprzedaje, ale ja przypominam, że już z jednego mitu IVRP ledwie się wygrzebaliście.

Dla mnie to jest niepojęte, że człowiek, który przecież nie jest idiotą, zachowuje się jak idiota. Wszystko co udało się Kaczyńskiemu wyprostować, takimi szczeniackim, emocjonalnymi gestami psuje. Żal na to patrzeć i tak to niestety z tym człowiekiem jest, potrafi mówić rzeczy wielkie, potrafi zbudować wielką wizję i zobaczyć to czego nie widzą inni, a potem spieprzy to wszystko własną małością. Jeśli już nie wystarczy Wawel, jeśli nie wystarczy, że o tej tragedii powiedziano już wszystko w sferze symboliki, to ja z tej paranoi wysiadam. Dla mnie kompromisem jest Wawel i to naprawdę daleko idący kompromis, natomiast pomagać paść Palikota i GW nie zamierzam. To co się dzieje jest niczym innym jak „palikotówką” tylko w drugą stronę. Pałac prezydencki to nie jest ani krypta rodziny Kaczyńskich, ani prywatny cmentarz PiS, ani tym bardziej plac zabaw, a tak chyba na to trzeba patrzeć. Będę po stronie Komorowskiego, kiedy ten cyrk przenośny stamtąd zwinie, na tym Jarosławie nie ugrasz, a przegrasz. Były wybory, wygrał Komorowski i jest czymś idiotycznym, aby mu pod nosem i milionom Polaków na ekranach urządzać grobowiec Lecha Kaczyńskiego. Przed pałacem prezydenckim ma być normalnie, tak jak w każdym normalnym kraju, to nie jest przydrożna kapliczka, tylko miejsce gdzie cały świat przyjeżdża, słowem żadnej wiochy w tym guście. Nie jest to oddanie szacunku tragicznie zmarłym, to jest tragifarsa, na to się patrzy z obrzydzeniem i politowaniem, to jest Palikot w najlepszej formie. Poza wszystkim takie durne gesty dostarczają argumentów tym, co im nie zależy, aby tę katastrofę wyjaśnić jak należy, ludzie są emocjonalni nie rozsądni. Kaczyński gdyby był mądry, sam zaproponowałby godne usunięcie tej symboliki sprzed pałacu, sam klub PiS powinien zaproponować Komorowskiemu, że przeniesie te wszystkie relikwie w miejsce jakie uzna za stosowne i tym można pozytywnie zamurować miliony, w tym Palikota i GW. Grzecznie i najbardziej delikatnie jak potrafię uprzedzam, że kontynuowanie tego „przedsięwzięcia”, to jest próg, którego ja nie przeskoczę i przez ten próg nie przejdzie wielu, myślę, że znów wrócisz Jarosławie do progu 18%. Tyle ode mnie życzliwości, a mówiąc jednym słowem DOŚĆ ŻAŁOBNEGO CYRKU.

Reklama

116 KOMENTARZE

  1. Jak
    ja Cię MK nie lubię za takie dobre teksty. Bo niestety czasem nie masz racji (tzn. ja uważam, że nie masz – i wtedy jej nie masz;-) i nawet wtedy piszesz dobre teksty.
    Akurat w tym przypadku masz rację.
    Ps. Chciałoby się powiedzieć – krzyż im na drogę.

  2. Jak
    ja Cię MK nie lubię za takie dobre teksty. Bo niestety czasem nie masz racji (tzn. ja uważam, że nie masz – i wtedy jej nie masz;-) i nawet wtedy piszesz dobre teksty.
    Akurat w tym przypadku masz rację.
    Ps. Chciałoby się powiedzieć – krzyż im na drogę.

  3. Cześć MK
    Krzyż przed Pałacem jest prostą konsekwencją powszechnego przyzwolenia na krzyże w Sejmie, urzędach i w publicznych szkołach. Jest taką samą hucpą, jak koszmarny pomnik JPII na Wawelu i takiż sam kardynała Wyszyńskiego na Jasnej Górze. W tym sensie między Sejmem, urzędami, publicznymi szkołami a Wawelem, Jasną Górą i Pałacem Namiestnikowskim nie ma żadnej różnicy, przynajmniej ja jej nie widzę. W innym sensie różnica jest taka, że te drugie są zabytkami, podlegającymi Krajowemu Konserwatorowi Zabytków, który ze strachu woli nie reagować, choć powinien, skoro np. na Zamku Wawelskim bez jego zgody nie można zainstalować dodatkowego gniazda elektrycznego.

    Pozdrawiam

    • Ja akurat takiego przełożenia
      Ja akurat takiego przełożenia nie widzę, bo jestem przekonany, że wiele osób, których krzyż powieszony w szkole w wyniku decyzji wspólnoty, nie razi, nie zaakceptuje krzyża przed pałacem. Nie zaakceptuje z dwóch powodów. Bo to krzyż nie wspólnoty, ale jednej opcji politycznej i wykorzystywany politycznie i dlatego, że to po prostu fatalnie wygląda, pałac prezydencki jak przydrożna kapliczka. Jest jeszcze inny aspekt, ostatnio robiłem sobie rekonesans po szkole mojego dziecka i zauważyłem, a właściwie ledwie zauważyłem krzyż. Problem w wielkości? Owszem, ponieważ symbol może wspomagać i tak jest w szkole mojego dziecka, albo dominować, przygniatać i tak jest z krzyżem przed pałacem. jak zwykle staram się dostrzegać subtelności i upieram się, że tu prostego przełożenia nie ma jestem tego pewien. Wystarczy porównać opinie tych samych ludzi, którzy skromny krzyż w szkole zaakceptują, ostatecznie nie zrobią awantury, ale krzyża przed pałacem sobie nie życzą. Dysproporcje będą tu duże.

  4. Cześć MK
    Krzyż przed Pałacem jest prostą konsekwencją powszechnego przyzwolenia na krzyże w Sejmie, urzędach i w publicznych szkołach. Jest taką samą hucpą, jak koszmarny pomnik JPII na Wawelu i takiż sam kardynała Wyszyńskiego na Jasnej Górze. W tym sensie między Sejmem, urzędami, publicznymi szkołami a Wawelem, Jasną Górą i Pałacem Namiestnikowskim nie ma żadnej różnicy, przynajmniej ja jej nie widzę. W innym sensie różnica jest taka, że te drugie są zabytkami, podlegającymi Krajowemu Konserwatorowi Zabytków, który ze strachu woli nie reagować, choć powinien, skoro np. na Zamku Wawelskim bez jego zgody nie można zainstalować dodatkowego gniazda elektrycznego.

    Pozdrawiam

    • Ja akurat takiego przełożenia
      Ja akurat takiego przełożenia nie widzę, bo jestem przekonany, że wiele osób, których krzyż powieszony w szkole w wyniku decyzji wspólnoty, nie razi, nie zaakceptuje krzyża przed pałacem. Nie zaakceptuje z dwóch powodów. Bo to krzyż nie wspólnoty, ale jednej opcji politycznej i wykorzystywany politycznie i dlatego, że to po prostu fatalnie wygląda, pałac prezydencki jak przydrożna kapliczka. Jest jeszcze inny aspekt, ostatnio robiłem sobie rekonesans po szkole mojego dziecka i zauważyłem, a właściwie ledwie zauważyłem krzyż. Problem w wielkości? Owszem, ponieważ symbol może wspomagać i tak jest w szkole mojego dziecka, albo dominować, przygniatać i tak jest z krzyżem przed pałacem. jak zwykle staram się dostrzegać subtelności i upieram się, że tu prostego przełożenia nie ma jestem tego pewien. Wystarczy porównać opinie tych samych ludzi, którzy skromny krzyż w szkole zaakceptują, ostatecznie nie zrobią awantury, ale krzyża przed pałacem sobie nie życzą. Dysproporcje będą tu duże.

  5. Problem jest w innym miejscu
    Krzyż musi zniknąć, ale jak jego znikanie wykorzystać politycznie. Oczywiście Jarosław Kaczyński nie może angażować się w tę akcję osobiście. Może jakaś przypadkowa młodzież zorganizuje “Miasteczko prawdy” w obronie krzyża jako symbolu wyjaśnienia przyczyn katastrofy? Ewentualnie można porozumieć się z rabinem, popem, imamem i księdzem, aby wspólnie, ekumenicznie, wyrazili swój sprzeciw wobec ataku na symbol religijny. Nie ważne, że jednej religii, ale upamiętniający wyznawców wielu religii (poległych – tak mówił wąsaty arystokrata) w katastrofie pod Smoleńskiem.

  6. Problem jest w innym miejscu
    Krzyż musi zniknąć, ale jak jego znikanie wykorzystać politycznie. Oczywiście Jarosław Kaczyński nie może angażować się w tę akcję osobiście. Może jakaś przypadkowa młodzież zorganizuje “Miasteczko prawdy” w obronie krzyża jako symbolu wyjaśnienia przyczyn katastrofy? Ewentualnie można porozumieć się z rabinem, popem, imamem i księdzem, aby wspólnie, ekumenicznie, wyrazili swój sprzeciw wobec ataku na symbol religijny. Nie ważne, że jednej religii, ale upamiętniający wyznawców wielu religii (poległych – tak mówił wąsaty arystokrata) w katastrofie pod Smoleńskiem.

  7. rekordowa ilość krzyży na hektar nieużytków
    Uważam podobnie jak Graz, że “krzyż smoleński” jest logiczną konsekwencją państwa półświeckiego w jakim żyjemy, tyle że ocierającą się tym razem o przegięcie pały.
    Mnie takie sprawy już dawno przestały drażnić, za długo tutaj żyję.
    Myślę że takie lokalne dziwactwa mają swój sens, w Anglii jedzie się lewą stroną, w Australii łażą kangury, w Berlinie Murzyni, a w Polsce stoją krzyże. Im więcej dziwactw tym dalej od jednolitego europejskiego stada.
    Może najlepiej będzie walnąć jakiś “pomnik ofiar katastrofy smoleńskiej” w spokojnym miejscu i tam skoncentrować składanie kwiatków.

  8. rekordowa ilość krzyży na hektar nieużytków
    Uważam podobnie jak Graz, że “krzyż smoleński” jest logiczną konsekwencją państwa półświeckiego w jakim żyjemy, tyle że ocierającą się tym razem o przegięcie pały.
    Mnie takie sprawy już dawno przestały drażnić, za długo tutaj żyję.
    Myślę że takie lokalne dziwactwa mają swój sens, w Anglii jedzie się lewą stroną, w Australii łażą kangury, w Berlinie Murzyni, a w Polsce stoją krzyże. Im więcej dziwactw tym dalej od jednolitego europejskiego stada.
    Może najlepiej będzie walnąć jakiś “pomnik ofiar katastrofy smoleńskiej” w spokojnym miejscu i tam skoncentrować składanie kwiatków.

  9. “Dla mnie to jest niepojęte,
    “Dla mnie to jest niepojęte, że człowiek, który przecież nie jest idiotą, zachowuje się jak idiota.” Jeśli nie jest idiotą, czemu tak się zachowuje?
    Co do tej kampanii piwowarskiej to jest ciekawa, np. wychodząc z Wawelu bije w oczy ich wielki baner. Miejsce zostało wykupione przed kwietniem.
    A co do krzyży, czy pamięta ktos jeszcze świra Świtonia i jego las krzyży w Auschwitz?
    http://archiwum.polityka.pl/art/dolina-krzyzy,388570.html
    Zabawa trwała lat 10, z okładem

      • nie zaczynaj, dobrze wiesz,
        nie zaczynaj, dobrze wiesz, że tu (w tym wątku) nie o to chodzi.
        Może też Ci umknęło:
        “A przecież Polska podpisała jeszcze w roku 1978 porozumienie z UNESCO o wpisaniu obozu oświęcimskiego na listę światowego dziedzictwa ludzkości. Stanowi ono m.in., że jakiekolwiek zmiany na terenie obozu i w 500-metrowej strefie ochronnej wymagają zgody międzynarodowego ciała opiekującego się Obozem-Muzeum. W tej strefie ciszy nie powinno być żadnych symboli religijnych. Dlatego w grudniu 1997 r. usunięto z terenu obozu znajdujące się tam wówczas małe krzyże i gwiazdy Dawida pozostawione przez odwiedzających.”
        Jeżeli symbol (krzyż) ma zawłaszczać przestrzeń publiczną i w efekcie (dzisiaj) prowokować skrajne zachowania to przestaje być symbolem wiary a staje się narzędziem ‘krucjaty’.
        Jaśniej nie potrafię.

          • ‘Kubica’ ciekawszy.
            Rocznik?

            ‘Kubica’ ciekawszy.
            Rocznik? wystarczająco zaawansowany i jeszcze bez sklerozy. Skąd? Niedokładnie czytasz wpisy, bo było że tam urodzony. Jakiś czas tam żyłem. Obecnie niedaleko, stamtąd. PL.
            Że umowy nie było? byc może, nie dociekałem i dociekać nie mam zamiaru, info o niej wydawało się logiczne. Jeśli nie była to może lepiej by była. I jeśli nawet, to usuwanie popodrzucanych wewnątrz różnych symboli to było świętokradztwo?
            Jak to jest, że niektóre nacje wymagają ‘nadzoru z zewnątrz’ bo same nie potrafią sobą zarządzać.
            By była potrzeba doregulowywania prawa np. przepisami unijnymi. By najliczniejszą klientelą Trybunału Europejskiego byli Polacy.
            Mnie rażą krzyże, nie w domu i nie w świętych miejscach lecz te stawiane teraz dla demonstracji, zbyt często NA ZŁOŚĆ.
            Irytują mnie współczesne ‘kapliczki’ przy drogach. Powinno to być zakazane. Nie wiem czy jest jakiekolwiek miejsce gdzie ktoś nie umarł czy zginął i jeśli by była stosowana ta praktyka konsekwentnie żylibyśmy na jednym wielkim cmentarzu, upstrzonym krzyżami i zniczami.

            Tak jak nie o żydach tak co tu ma Popiełuszko?

          • Rocznik i skąd to pytanie dla Ciebie.
            To jest tak, jakby tłumaczyć/wyjaśniać obrazy Boscha w trakcie malowania, i do tego wszystkie. Albo łapiesz sam z siebie albo..

  10. “Dla mnie to jest niepojęte,
    “Dla mnie to jest niepojęte, że człowiek, który przecież nie jest idiotą, zachowuje się jak idiota.” Jeśli nie jest idiotą, czemu tak się zachowuje?
    Co do tej kampanii piwowarskiej to jest ciekawa, np. wychodząc z Wawelu bije w oczy ich wielki baner. Miejsce zostało wykupione przed kwietniem.
    A co do krzyży, czy pamięta ktos jeszcze świra Świtonia i jego las krzyży w Auschwitz?
    http://archiwum.polityka.pl/art/dolina-krzyzy,388570.html
    Zabawa trwała lat 10, z okładem

      • nie zaczynaj, dobrze wiesz,
        nie zaczynaj, dobrze wiesz, że tu (w tym wątku) nie o to chodzi.
        Może też Ci umknęło:
        “A przecież Polska podpisała jeszcze w roku 1978 porozumienie z UNESCO o wpisaniu obozu oświęcimskiego na listę światowego dziedzictwa ludzkości. Stanowi ono m.in., że jakiekolwiek zmiany na terenie obozu i w 500-metrowej strefie ochronnej wymagają zgody międzynarodowego ciała opiekującego się Obozem-Muzeum. W tej strefie ciszy nie powinno być żadnych symboli religijnych. Dlatego w grudniu 1997 r. usunięto z terenu obozu znajdujące się tam wówczas małe krzyże i gwiazdy Dawida pozostawione przez odwiedzających.”
        Jeżeli symbol (krzyż) ma zawłaszczać przestrzeń publiczną i w efekcie (dzisiaj) prowokować skrajne zachowania to przestaje być symbolem wiary a staje się narzędziem ‘krucjaty’.
        Jaśniej nie potrafię.

          • ‘Kubica’ ciekawszy.
            Rocznik?

            ‘Kubica’ ciekawszy.
            Rocznik? wystarczająco zaawansowany i jeszcze bez sklerozy. Skąd? Niedokładnie czytasz wpisy, bo było że tam urodzony. Jakiś czas tam żyłem. Obecnie niedaleko, stamtąd. PL.
            Że umowy nie było? byc może, nie dociekałem i dociekać nie mam zamiaru, info o niej wydawało się logiczne. Jeśli nie była to może lepiej by była. I jeśli nawet, to usuwanie popodrzucanych wewnątrz różnych symboli to było świętokradztwo?
            Jak to jest, że niektóre nacje wymagają ‘nadzoru z zewnątrz’ bo same nie potrafią sobą zarządzać.
            By była potrzeba doregulowywania prawa np. przepisami unijnymi. By najliczniejszą klientelą Trybunału Europejskiego byli Polacy.
            Mnie rażą krzyże, nie w domu i nie w świętych miejscach lecz te stawiane teraz dla demonstracji, zbyt często NA ZŁOŚĆ.
            Irytują mnie współczesne ‘kapliczki’ przy drogach. Powinno to być zakazane. Nie wiem czy jest jakiekolwiek miejsce gdzie ktoś nie umarł czy zginął i jeśli by była stosowana ta praktyka konsekwentnie żylibyśmy na jednym wielkim cmentarzu, upstrzonym krzyżami i zniczami.

            Tak jak nie o żydach tak co tu ma Popiełuszko?

          • Rocznik i skąd to pytanie dla Ciebie.
            To jest tak, jakby tłumaczyć/wyjaśniać obrazy Boscha w trakcie malowania, i do tego wszystkie. Albo łapiesz sam z siebie albo..

  11. A tam, przejmujecie się krzyżem…
    Są jeszcze lepsiejsze pomysły.

    „Nie wiem, czy ktoś nie miał podobnego pomysłu, ale do mnie bardzo przemawiałby pomnik zrobiony ze szczątków samolotu, umiejscowiony np. w okolicach Belwederu. Taką lub podobną inicjatywę powinien podjąć prezydent Bronisław Komorowski. Pomnik-samolot porusza moją wyobraźnie, wzbudza emocje, godnie upamiętnia ofiary, jest też symbolicznie neutralny. Byłby dobrym krokiem do budowania zgody pomiędzy wyborcami Bronisława Komorowskiego a Jarosława Kaczyńskiego.”

    http://malinyioskary.salon24.pl/206543,pomnik-ze-szczatkow-samolotu

    To jest jakiś makabryczny żart.

  12. A tam, przejmujecie się krzyżem…
    Są jeszcze lepsiejsze pomysły.

    „Nie wiem, czy ktoś nie miał podobnego pomysłu, ale do mnie bardzo przemawiałby pomnik zrobiony ze szczątków samolotu, umiejscowiony np. w okolicach Belwederu. Taką lub podobną inicjatywę powinien podjąć prezydent Bronisław Komorowski. Pomnik-samolot porusza moją wyobraźnie, wzbudza emocje, godnie upamiętnia ofiary, jest też symbolicznie neutralny. Byłby dobrym krokiem do budowania zgody pomiędzy wyborcami Bronisława Komorowskiego a Jarosława Kaczyńskiego.”

    http://malinyioskary.salon24.pl/206543,pomnik-ze-szczatkow-samolotu

    To jest jakiś makabryczny żart.

  13. Ja Hrabini
    Pan Kapitan  to zawszy do mni na Enigmie piszy.
    Nim ja te szyfry wyśli do Schyman abu Kijkutów żeb mnie chłupaki rozpisky na nasze zrobili,to całaja w niepewnościach w saloni zaryglowana.

    Ośmnielam si na  pozdrowieni. Eu Nabzdyczona

  14. Ja Hrabini
    Pan Kapitan  to zawszy do mni na Enigmie piszy.
    Nim ja te szyfry wyśli do Schyman abu Kijkutów żeb mnie chłupaki rozpisky na nasze zrobili,to całaja w niepewnościach w saloni zaryglowana.

    Ośmnielam si na  pozdrowieni. Eu Nabzdyczona

  15. Tu akurat delikatna sprawa
    Kandinsky abstrakcjonistą, stąd faktycznie. Bosch jest Bosch i literatura na temat bardzo solidna. Politycznie polityczne teksty na portalu to Bosch zwykle a czasami Bruegel – gdy skowyt i o nadzieję chodzi – jakiś. Kilku – nicków nie będę wymieniał – czasem z abstrakcją eksperymentuje.
    Oczywiście, właściwą proporcję uwzględnić należy.

  16. Tu akurat delikatna sprawa
    Kandinsky abstrakcjonistą, stąd faktycznie. Bosch jest Bosch i literatura na temat bardzo solidna. Politycznie polityczne teksty na portalu to Bosch zwykle a czasami Bruegel – gdy skowyt i o nadzieję chodzi – jakiś. Kilku – nicków nie będę wymieniał – czasem z abstrakcją eksperymentuje.
    Oczywiście, właściwą proporcję uwzględnić należy.

  17. W moich okolicach to się szantaż emocjonalny
    nazywa. Bo to trzeba być teraz bydlakiem antychrystem, żeby kazać krzyż usunąć/przenieść i ‘miejsce pamięci’ kalać. Ma stać tam głównie solą w oku. A jak ktoś rękę podniesie, to pewnie zaraz głosy, że po tragedii to już pozamiatane, że nie zależy na wyjaśnieniu, że kto ruszy, to będzie miał krew na rękach itd. Obłęd.

  18. W moich okolicach to się szantaż emocjonalny
    nazywa. Bo to trzeba być teraz bydlakiem antychrystem, żeby kazać krzyż usunąć/przenieść i ‘miejsce pamięci’ kalać. Ma stać tam głównie solą w oku. A jak ktoś rękę podniesie, to pewnie zaraz głosy, że po tragedii to już pozamiatane, że nie zależy na wyjaśnieniu, że kto ruszy, to będzie miał krew na rękach itd. Obłęd.

  19. Mnie tam krucyfiks ani ziębi
    Mnie tam krucyfiks ani ziębi ani grzeje. W kościele nie byłem z 10 lat, ale nikogo nie wyszydzam za uczęszczanie. Szubienica może stać, mogą ściągnąć. Nie widzę w tym nazbyt ordynarnej prowokacji, bo zdaje się że krzyż stoi tam już długo. A druga strona prowokuje wypowiedziami o Kaczce rozbijającej samoloty pod wpływem C2H5OH i kółko się zamyka.

  20. Mnie tam krucyfiks ani ziębi
    Mnie tam krucyfiks ani ziębi ani grzeje. W kościele nie byłem z 10 lat, ale nikogo nie wyszydzam za uczęszczanie. Szubienica może stać, mogą ściągnąć. Nie widzę w tym nazbyt ordynarnej prowokacji, bo zdaje się że krzyż stoi tam już długo. A druga strona prowokuje wypowiedziami o Kaczce rozbijającej samoloty pod wpływem C2H5OH i kółko się zamyka.