Prześlij dalej:

Być może coś z wystąpienia Jarosława Kaczyńskiego pominąłem, ale na pewno niczego nie wymyśliłem. Prezes PiS jest obecny w polityce od 30 lat i jeśli konstruuje swoje przemówienie w taki, a nie inny sposób, to dokładnie tyle i tylko tyle chce powiedzieć. Wie też dokładnie, że właśnie o tym wszyscy będą mówili. No i tak się dzieje, wszyscy mówią o nieznośnym powrocie do wojny PO-PiS, licytowania się na afery i wzajemnym przerzucaniu się KNF. Powtórka z rozrywki rzeczywiście jest nieznośna, ale taka w założeniu mam być. Kaczyński ustawiając linię podziału na starej granicy nie tylko PiS-PO, ale Tusk-Kaczyński, zamyka drogę pomysłom Tuska na dosiadanie białego konia i budowanie koalicji 50%, a ze Schetyny robi malowanego lidera, bo większa uwaga jest skupiona na Tusku.

Dodatkowo Schetyna i Gasiuk-Pihowicz zrobili prezent PiS pokazując, że PO pod rządami Schetyny nie buduje koalicji, ale ogrywa partnerów. W efekcie temat „polexit” praktycznie umarł, a próba zrobienia z aresztowania Chrzanowskiego „największej afery III RP” jest w tej chwili kabaretem, w najlepszym razie ślepym nabojem. Przemówienie było proste, jasne i czytelne, bo takie są cele polityczne wyznaczone przez Kaczyńskiego, same banały, ale śmiertelnie skuteczne.

Strony

Źródło foto: 
25007 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

8 (liczba komentarzy)

  1. Polacy cały czas czekają na rozliczenie wszystkich afer i ewidentnych przypadków łamania konstytucji przez poprzednią ekipę

    Opozycja we wszystkich mediach śmieje się i wytyka brak skuteczności PiS_u w w/w sprawach i nazywa swoje afery wyłącznie jako "bajki z mchu i paproci"

    Wyborcy PiS_u są zawiedzeni, bo hasło „rozliczenie afer” podczas kampanii było obietnicą wyborczą. Informowanie opinii publicznej o aferach i nadużyciach, bez wyciągania jakichkolwiek konsekwencji, mija się z celem, wzmaga poczucie niesprawiedliwości, bo skoro kradli i oszukiwali - to gdzie są wyroki?

     

  2. Przemówienie Kaczyńskiego można odebrać jako zapewnienie że PiS nie będzie robić nic kontrowersyjnego by dalej utrzymywać władzę. Taka władza dla samej władzy. Chyba zapomnieli że zostali wybrani po to, by robić kontrowersyjne rzeczy w interesie Polski. Niedługo bycie lepszym, niż PO może nie wystarczyć.

  3. Próba przejęcia elektoratu z miast. Ale oni oczekują czegoś innego PiSu. I najłatwiej było przejąć w wyborach samorzadych a później już tylko dokładać kolejnych.

  4. Zdaje się, że ta "próba przejęcia elektoratu z miast" połączona z usilnym poszukiwaniem mitycznego "centrum" zakończyła się ostatnio całkiem spektakularną katastrofą (z której PiS jak zwykle nie potrafi, bądź z jakichś dziwnych powodów nie chce, wyciągnąć żadnych wniosków).

  5. Zła wiadomość dla PSL jest taka, że kilka osób z Kosiniakiem włącznie, mają obiecane superfuchy za oddanie elektoratu platformie. Czyli likwidacje PSL po wyborach i Kosiniak będzie premierem gabinetu cieni platformy. 

  6. "...są dwie partie: PiS i PO. Jedna partia z drugą, wbrew propagandzie, nie mają nic wspólnego, ale są przeciwieństwami. "

    - - -

    Być może są przeciwieństwami na zasadzie dwóch stron tej samej monety - końcowy efekt jest taki sam, niezależnie od tego czy tą monetą płaci się orłem do góry czy na dół.

    Przy okazji, pstrykając po kanałach trafiłem na jakiś fragment wypowiedzi Prezesa prosto z mównicy, więc bez żadnej obróbki "komentatorów" - było tam powiedziane, że najpierw trzeba wyaresztować swoich. No i przestałem się dziwić dlaczego różne Schetyny i HGW są całkowicie bezkarne i śmieją się nos. A zanim tych swoich się do końca skrupulatnie wyaresztuje to przestępstwa peowców się ładnie przedawnią i dalej będzie można odstawiać cyrk z walką do upadłego. I tak to się kręci...

  7. "Przemówienie było proste, jasne i czytelne, bo takie są cele polityczne wyznaczone przez Kaczyńskiego, same banały, ale śmiertelnie skuteczne."

    - - -

    Żeby tylko nie były śmiertelne również dla Polski. Zwłaszcza po oddaniu praktycznie bez walki, czyli de facto świadomie, całej naszej "ściany zachodniej" i przy ogłoszeniu przez Berlin (dla niepoznaki jak zwykle via Bruksela i Ojropa) planów rozszerzenia niemieckiej jurysdykcji na tereny przygraniczne.

  8. Strony