Prześlij dalej:

Zaplanowałem sobie, że o tym, co powiedział Jarosław Kaczyński w Jachrance napiszę dopiero po kilku dniach, gdy pierwsze i najczęściej niemądre komentarze zdążą wybrzmieć. Cel został osiągnięty o piątkowym wyjazdowym posiedzeniu Klubu Prawa i Sprawiedliwości piszę w niedzielę, ale dokładnie to samo napisałbym minutę po wystąpieniu Jarosława Kaczyńskiego. Kiedyś jeden dziennikarz, naprawdę nie pamiętam który, powiedział o swoich kolegach, że oni szukają sensacji i oryginalności nawet tam, gdzie wieje truizmem. Chyba wszyscy pamiętają też słynne „nienawistne milczenie Kaczyńskiego”, była to ironiczna riposta do oburzenia „salonów”, stawiających zarzuty Prezesowi PiS, że nie wypowiedział się w jakiejś kwestii.

Klasyczna oczywista oczywistość, Kaczyński po prostu sobie odpuścił temat, ale przecież nie może być tak prosto i banalnie. Każde „dzień dobry” i grymas twarzy polityka jest rozbierany na części pierwsze i potem powstają elaboraty po tytułem „Co polityk powiedział, chociaż tego nie powiedział”. Nie inaczej było i tym razem, od dziennikarzy i komentatorów dowiedzieliśmy się wszystkiego, czego Jarosław Kaczyński nie powiedział, a inwencji jak zwykle nie brakowało. Charakterystyczne jest to, że niesamowite historie zostały sprzedane według klucza preferencji politycznych. Dziennikarze reprezentujący POKO krzyczeli, że „okręt PiS tonie” i zaraz wypłyną następne taśmy KNF, bo tyle usłyszeli w głosie szefa PiS. Centrowi z ciągotami do liberalizmu alarmowali o braku pomysłu na nowy impuls, cokolwiek to znaczy. Radykałowie po stronie PiS zapłakali nad tym, że Kaczyński nie rzucił hasła do boju i odczytali to jako demobilizację „obozu prawicy”.

Do żadnej z tych bzdur się nie odniosę, ponieważ mnie interesuje wyłącznie to, co z ust Jarosława Kaczyńskiego padło. Gdyby Prezes PiS jakimś cudem odczytał mój felieton, mógłby się obrazić za stwierdzenie, że Jego przemowa była banalna, ale się nie obrazi, bo dokładnie taką mowę chciał wygłosić. Trzy rzeczy są pewne: śmierć, podatki i to, że słowa Kaczyńskiego będą szeroko komentowane. Jeśli się zna tę zasadę, to się mówi o tym, co się chce wprowadzić do obiegu medialnego i publicznego. No i tym sposobem usłyszeliśmy, że w polskiej polityce są dwie partie: PiS i PO. Jedna partia z drugą, wbrew propagandzie, nie mają nic wspólnego, ale są przeciwieństwami. Partia PO jest odpowiedzialna za tysiące nierozliczonych afer, PiS rozlicza wszelkie nieprawidłowości, które stanowią promil afer PO.

Dalej Jarosław Kaczyński mówił o odpowiedzialności karnej Tuska oraz o wszechobecnej propagandzie PO wciskającej Polakom do głów nieprawdopodobne brednie z „polexitem” i łamaniem konstytucji na czele. Aby tę tępą propagandę wykoleić Kaczyński prostymi słowami wyjaśnił, że PiS nie ma żadnych planów wychodzenia z Unii Europejskiej. Z kolei przykłady na łamanie konstytucji, wymienione przez Kaczyńskiego biją bezpośrednio w Schetynę (akcja widelec) i znów Tuska (wyrywanie laptopów, Antykomor). Wreszcie usłyszeliśmy, że Polska pod obecnymi rządami prowadzi pełną sukcesów politykę gospodarczą i społeczną, co jest przeciwieństwem niemocy i złodziejstwa w wykonaniu poprzedników.

Strony

Źródło foto: 
24605 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

8 (liczba komentarzy)

  1. Polacy cały czas czekają na rozliczenie wszystkich afer i ewidentnych przypadków łamania konstytucji przez poprzednią ekipę

    Opozycja we wszystkich mediach śmieje się i wytyka brak skuteczności PiS_u w w/w sprawach i nazywa swoje afery wyłącznie jako "bajki z mchu i paproci"

    Wyborcy PiS_u są zawiedzeni, bo hasło „rozliczenie afer” podczas kampanii było obietnicą wyborczą. Informowanie opinii publicznej o aferach i nadużyciach, bez wyciągania jakichkolwiek konsekwencji, mija się z celem, wzmaga poczucie niesprawiedliwości, bo skoro kradli i oszukiwali - to gdzie są wyroki?

     

  2. Przemówienie Kaczyńskiego można odebrać jako zapewnienie że PiS nie będzie robić nic kontrowersyjnego by dalej utrzymywać władzę. Taka władza dla samej władzy. Chyba zapomnieli że zostali wybrani po to, by robić kontrowersyjne rzeczy w interesie Polski. Niedługo bycie lepszym, niż PO może nie wystarczyć.

  3. Próba przejęcia elektoratu z miast. Ale oni oczekują czegoś innego PiSu. I najłatwiej było przejąć w wyborach samorzadych a później już tylko dokładać kolejnych.

  4. Zdaje się, że ta "próba przejęcia elektoratu z miast" połączona z usilnym poszukiwaniem mitycznego "centrum" zakończyła się ostatnio całkiem spektakularną katastrofą (z której PiS jak zwykle nie potrafi, bądź z jakichś dziwnych powodów nie chce, wyciągnąć żadnych wniosków).

  5. Zła wiadomość dla PSL jest taka, że kilka osób z Kosiniakiem włącznie, mają obiecane superfuchy za oddanie elektoratu platformie. Czyli likwidacje PSL po wyborach i Kosiniak będzie premierem gabinetu cieni platformy. 

  6. "...są dwie partie: PiS i PO. Jedna partia z drugą, wbrew propagandzie, nie mają nic wspólnego, ale są przeciwieństwami. "

    - - -

    Być może są przeciwieństwami na zasadzie dwóch stron tej samej monety - końcowy efekt jest taki sam, niezależnie od tego czy tą monetą płaci się orłem do góry czy na dół.

    Przy okazji, pstrykając po kanałach trafiłem na jakiś fragment wypowiedzi Prezesa prosto z mównicy, więc bez żadnej obróbki "komentatorów" - było tam powiedziane, że najpierw trzeba wyaresztować swoich. No i przestałem się dziwić dlaczego różne Schetyny i HGW są całkowicie bezkarne i śmieją się nos. A zanim tych swoich się do końca skrupulatnie wyaresztuje to przestępstwa peowców się ładnie przedawnią i dalej będzie można odstawiać cyrk z walką do upadłego. I tak to się kręci...

  7. "Przemówienie było proste, jasne i czytelne, bo takie są cele polityczne wyznaczone przez Kaczyńskiego, same banały, ale śmiertelnie skuteczne."

    - - -

    Żeby tylko nie były śmiertelne również dla Polski. Zwłaszcza po oddaniu praktycznie bez walki, czyli de facto świadomie, całej naszej "ściany zachodniej" i przy ogłoszeniu przez Berlin (dla niepoznaki jak zwykle via Bruksela i Ojropa) planów rozszerzenia niemieckiej jurysdykcji na tereny przygraniczne.

  8. Strony