Kaczyński nie złapie króliczka, ale zagoni na śmierć

Prześlij dalej:

Kaczyński pokazał najgorszemu sortowi nie co ma, ale co może mieć. Audytem jestem w pełni usatysfakcjonowany, ale nie z tych powodów, które przemówiły do większości. Rzekłbym nawet, że mnie sama prezentacja, zwłaszcza jej początek, znudziła i zirytowała jednocześnie, ale zostawiam marudzenie, bo są rzeczy warte najwyższej uwagi. Na tle dość typowej dla sejmu paplaniny, którą ożywił dopiero minister Andrzej Adamczyk jedno rzucało się w oczy od razu. Opozycja, szczególnie spod znaku PO, siedziała wbita w fotele i chociaż dyżurny pajac Rudnicki i wcześniej Niesiołowski próbowali sobie kpić, szybko zostali sprowadzeni na ziemię. Rzecz niebywała, tak się politycy w sejmie nie zachowują. Inna sprawa, że przy zaangażowaniu politycznym i emocjonalnym człowiek łatwo popada w wizje, nie w oceny. Wziąłem tę poprawkę pod baczną uwagę i okazało się, że moje odczucia oddają realia. Potwierdzili to wspólną konferencją: Schetyna, Kopacz i Neuman. Trójka przybitych i wyraźnie przestraszonych, zebrała się w kupie, jednak raźniej im się od tego nie zrobiło. Takie zachowanie musi dać do myślenia, dlatego też zacząłem intensywnie myśleć. Co się takiego strasznego stało, że PO podkuliła ogony? Nikt mnie nie przekona, że zrobiło na nich wrażenie 340 miliardów, które rozpłynęły się w nieznanym kierunku, czy ponad bilion długu publicznego. O wszystkim wiedzieliśmy od dawna, podobnie jak o 10 milionach euro za kilometr autostrady, inwigilowaniu dziennikarzy i blogerów, itp., itd. Reakcją na tak przewidywalny audyt władzy powinien być dziki rechot opozycji, tymczasem opozycja wpadła w głęboką depresję. Gdzie szukać wyjaśnienia? W horoskopach dla psów, złotych Mercedesach, bączkach ze środkiem ciężkości poza orbitą i innych smaczkach, które zostały przekazane między wierszami.

PO narobiła pod siebie nie od słów, które padły, ale od słów, które nie padły. Kaczyński z ekipą pokazali, że dotarli do skarbów pozwalających trzymać za twarz całe towarzystwo żyjące na krzywy ryj przez ostatnie 8 lat. Wiadomo nie od dziś, że najskuteczniejszym batem i kneblem jest stara detektywistyczna metoda prowadzenia śledztwa. Genialnie opisał to Dostojewski w „Zbrodni i karze” i całość sprowadza się do gry słów: „on wie, że ja wiem, że on wie, że ja wiem”. Do każdego zakątka PO, do każdej najmniejszej frakcji poszła krótka piłka – baczność i mordy w kubeł, a jak nie to do anegdot dorobimy wyroki. Przy takiej strategii, którą całym sercem popieram, trzymający asy w rękawie pozostawia sobie pełną gamę możliwości. Wszyscy wiedzą o co chodzi w tych podchodach, ale tylko jedna strona ma pewność jaką wiedzą dysponuje. Kaczyński wie ile wie, PO domyśla się ile Kaczyński wie i to im ugina kolana i to sprawia, że nie mają najmniejszej ochoty na głupie żarty swoich kolegów z trzeciego garnituru. 340 miliardów, bilion długu, 10 milionów za kilometr autostrad to pokazanie skali korupcji, przekrętów i złodziejstwa. Dzięki takiemu zabiegowi staje się jasne, że wszyscy w PO i w PSL brali w tym udział, to też wszyscy patrzą na siebie i pytają wzrokiem kto pierwszy do odstrzału. Odpowiednimi możliwościami w tym zakresie dysponuje prokuratura, a tę akurat Pan Zbyszek ma już opanowaną na najwyższym szczeblu i czyści na szczeblach rejonowych. W podanym zestawie informacji i przede wszystkim aluzji przekazanych przez poszczególnych ministrów znajdzie się dla każdego coś niemiłego.

Strony

37198 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

33 (liczba komentarzy)

  1. MatkoKurko przestań istnieć proszę Cię albo pisać przynajmniej pliz

  2. Jakieś argumenty?

  3. avatar

    Audyt był jak najbardziej potrzebny dobrze, że wszystko zostało nagłosnione mam nadzieję, że na tym PiS nie poprzestanie i będzie ich atakował dalej, brawo!

  4. Strony