Prześlij dalej:

Jeszcze przed wywiadem Jarosław Kaczyńskiego z Krzysztofem Ziemcem, pozwoliłem sobie na spisanie „spiskowej teorii dziejów” i poinformowałem świat, że lider PiS ostentacyjne pokazuje, co myśli o „pandemii”. Cały „spisek” oparłem na wyjściu do kościoła, co normalnie nie byłoby niczym nadzwyczajnym, ale tym czynem Jarosław Kaczyński wzbudził ożywione reakcje komentatorów. Wszyscy siedzieli w domach, Kościół udzielił dyspensy, w związku z szalejącą „pandemią”, a blisko siedemdziesięcioletni polityk z grupy największego ryzyka naraża siebie i innych na śmiertelne niebezpieczeństwa. Ten jeden incydent dla wielu był słabą podstawą do budowania tak dalekosiężnych wniosków, ale po wywiadzie mamy całą serię przesłanek, wręcz potwierdzeń „spiskowej teorii”.

Uważne wysłuchanie słów Kaczyńskiego z umiejętnością czytania między wierszami, nie pozostawia żadnych wątpliwości, co Kaczyński myśli o globalnym teatrze, który ma przykryć „kryzys”. Zdaniem polityka znienawidzonego przez jednych i kochanego przez drugich, bezwzględnie muszą odbyć się wybory prezydenckie i to nawet w warunkach kwarantanny. Osoby objęte kwarantanną będą miały możliwość oddania głosu w domu, urna przyjdzie do nich, co może i brzmi dwuznacznie, ale pokazuje determinację polityczną. Argumenty przemawiające za przeprowadzeniem wyborów, Kaczyński podzielił na prawne i tu się odzywa sławna konstytucja oraz polityczne. W czasie kryzysu, i dokładnie takiego słowa szef PiS użył, Polska musi mieć stabilność polityczną, co zapewnić może wyłącznie taki układ, w którym rząd i Prezydent RP będą z jednego obozu. Nic nowego pod słońcem, ale w kontekście obecnej paranoi te słowa nabierają nowego znaczenia i potwierdzają, że Kaczyński w ogóle nie przejmuje się jakąś tam „pandemią”, tylko myśli z wyprzedzeniem, jak się uchronić przez prawdziwym zagrożeniem.

O ile przyjmiemy powyższe tezy za prawdziwe, to powstaje szereg pytań o sens, no i niestety wyjątkowy cynizm polityków PiS. Skoro Kaczyński wie, że nie ma żadnej pandemii, to dlaczego straszy Polaków i zapędza do domów, podczas gdy sam chodzi do kościoła. Skoro nie ma żadnej pandemii, to dlaczego zamykane są szkoły i przede wszystkich tysiące małych firm, które w tej chwili walczą o życie? Wszystko to obóz rządzący robi dla utrzymania władzy? Jak najbardziej, ale to jest jedna z wielu przyczyn i wyjątkowo poboczna, główna przyczyna wygląda zupełnie inaczej. Polska nie może sobie pozwolić na wyjście z globalnego teatru, taka postawa zakończyłaby się międzynarodowym linczem, wystarczy popatrzeć jak skończył Boris Johnson, gdy próbował grać w otwarte karty. Skończył tak, że pod presją międzynarodową i krajową musiał zamknąć szkoły i wygłosić parę zaleceń, póki co nie popartych zarządzeniami. Opozycja i media, w polskich realiach, zjadłby PiS. Taka sytuacja, w której na całym świecie liczy się zakażonych i ofiary, a w Polsce nie ma żadnych obostrzeń i reakcji na „pandemię”, jest nie do wyobrażenia.

Strony

Źródło foto: 
45776 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

22 (liczba komentarzy)

  1. MK!

    Prosze, niech Pan pogoni te "ruskie onuce"! ;)

  2. Na miejscu tych "drugich kochających" Kaczyńskiego powściągnąłbym entuzjam, bo jego rzekomy śmiech z globalnego teatru jest szeroko odbierany jako szyderstwo z całych grup społecznych w Polsce. Nie sądzę, żeby nawet najbardziej błyskotliwa egzegeza słów PJK zatarła fatalne wrażenie.

    Co do reakcji na światowy teatr, bo to jest przedstawienie, to chcę przyponieć taką samą sytuację z 2009 r. i jak ówczesny rząd zachował się podczas świńskiej grypy. Jak pamiętamy wypiął się dupą i jest jedyna dobra reakcja, na którą obecnych rządzących zwyczajnie nie stać. Tak, pamiętam, że to był Tusk i PO, ale bądźmy konsekwentni. Pomijając przekonania czy osobiste antypatie, od każdego polskiego rządu oczekuję zimnej głowy i samodzielności. Dla przypomnienia załączam na wypowiedź Ryżego i proszę ją porównać z mdłymi "orędziami" Dudy.

    Odpowiedź na pytanie, jak to było wtedy możliwe, a teraz nie jest, sprowadzę do kwetstii technicznej. Intelektualne zaplecze i organizacja. Tusk dysponował danymi dostarczonymi przez niedawno wtedy powołane Rządowe Centrum Bezpieczeństwa. Bardzo wtedy mocna i błyskotliwie zorganizowana agencja. W kilka miesięcy później, kiedy ówczesna rzekoma pandemia został odwołana w skali świata, RCB zostało medodycznie porozwalone. Nadepnęli na odcisk możnym tego świata. Dzisiaj RCB, które powinno dostarczyć konkretnych rozwiązń rządowi i koordynować jego działania, zajmuje się prognozami pogody. A i to chyba już nie, bo zdaje się, że IMMGW doszło do wniosku, że samo może rozsyłać SMS-y o wietrze i deszczu.

    Kolejną z licznych win PiS jest i ta, że przez 5 lat nie odbudował RCB, a jeśli nie ufa niezależnym ekspertom, to dlaczego nie zorganizował własnego zaplecza intelektualnego. Twardogłowego, ale przynajmniej kompetentnego. To co funkcjonuje przy Nowogrodzkiej, to jest charakterologiczna słabizna i umysłowa miałkość.

    Dlatego ogromne nadzieje budzi środowisko Konfederacji. Sam Krzysztof Bosak jest świetny merytorycznie, a przy nim jeszcze jest grupa dobrze przygotowanych propaństwowców, z gotowymi rozwiązaniami ustrojowymi i gospodarczymi. Oni muszą dostać teraz swoją szansę. I Polska też.

  3. Dostaną, gdy przejdą pierwszy test intelelktualny. Na razie ci ludzie - z Konfederacji i okolic - dołączyli do klubu Monthy Pythona i twierdzą że zagrożenia nie ma i nie było (związanego z wirusem SARS-CoV-2), ale nie popierają tego poglądu ani jednym dowodem ani dokumentem. Dosłownie niczym.

    I dwa - nie odpowiadają na żadne pytanie związane z takim, a nie innym, przebiegiem wydarzeń w Chinach i na świecie w związku z pojawieniem się rozmaitych mutacji tego wirusa. Dosłownie na żadne. Jakby ich umysłowo zabetonowało, jakby zbiorowo, razem z Januszem Korwinem Mikke skretynieli.

    Dlatego musimy najpierw rozstrzygnąć, czy oni zbiorowo skretynieli, stając się wtórnymi debilami, czy  - być może -  wiedzą coś więcej, a nie odpowiadają na żadne pytanie, bo są słabi retorycznie i nieśmiali. Pan wie, jak to z nimi jest? Ma Pan jakieś argumenty poza swoimi - dość niedorzecznymi - mniemaniami?

     

     

  4.  "Krzysztof Bosak jest świetny merytorycznie,"

    Ten człowiek nigdy nie skończył żadnej szkoły, nie zdawał regularnie egzaminów z rozmaitych działów matematyki czy fizyki, na dodatek bredzi na poziomie Korwina Mikkego w sprawie SARS-CoV-2. To go kompromituje. Jak Konfederacja wyplącze się ze swojego współuczestnictwa w Klubie Monthy Pythona - czyli wśród snujących kompletne, odrealnione od faktów brednie na temat modnego wirusa  - to jeszcze będziemy wszyscy obserwować.

    Jeżeli tego pierwszego egzaminu nie przejdą, nie mogą otrzymać władzy, bo okażą się .... niestety i z całym szacunkiem - dramatycznymi debilami.

     

  5. marektomasz!

    Bez "ruskich onuc" wygladasz calkiem, calkiem! 

    Nie nakladaj ich wiecej, a bede sklonny pogodzic sie z Toba! ;)

     

  6. Trzeba przyznać, że Lechu Wałęsa też poszedł do kościoła...

    CIekawe co chciał przez to powiedzieć?...

  7. "Na złość PiSowi!"...

  8. Kaczyński chyba to dobrze wymyślił, ale czasami można się zakiwać. Istnieje taki mechanizm psychologicznego wyparcia powodujący że zaczynamy czuć odrazę do rzeczy lub osób, które kojarzą się nam z traumatycznym przeżyciem. Jego ofiarą padł Churchill podczas pierwszych powojennych wyborów - wprawdzie uratował Anglię, ale jego osoba zbytnio kojarzyła się z wojną i zniszczeniem kraju.

    PiS musi teraz uważać by nie zacząć kojarzyć się z "sanitarnym stanem wyjątkowym", brakiem towarów, uwięzieniem ludzi w domach czy bankructwami firm. To będzie prawdziwa sztuka i wielki egzamin. Zobaczymy czy PiS go zda.

  9. Konfederaci już dzisiaj mówią, że SARS-CoV-2 to było hasło wywoławcze wielkiego, światowego oszustwa. Czyli to samo, co Pan i gospodarz bloga. Czy według Pana Konfederaci okazują się sprytniejsi od PiS-u?

    Przecież jeżeli PiS-owi uda się uniknąć większych skutków pandemii dla Polski (w sensie śmiertelności), to Konfederacja powie, że nie należało nic robić. 

    Bo gdyby PiS nic nie robił, to przynajmniej rząd nie załamałby gospodarki. Byłoby to ohydne kłamstwo ale jakże skuteczne. Czy na kłamstwie należy robić karierę? Tak Pan radzi?

     

     

     

  10. Tak działa polityka. Umieć uderzyć przeciwnika, niezależnie od tego, co zrobi to duża umiejętność. Z Pańskiego postu widać że Konfederaci uczą się tej sztuki i robią postępy.

    Myślę też że w PiSie są ludzie, którzy potrafią "przeczytać" tę grę.

  11. Strony